Wezbrała ostatnia fala hossy

Kamil ZatońskiKamil Zatoński
opublikowano: 2021-02-08 20:00

Selekcja, timing i... śledzenie decyzji drobnych inwestorów - to sposób na wysoką stopę zwrotu na giełdzie według zarządzającego najlepszym DFE. Podpowiada on, na które sektory postawić

Z artykułu dowiesz się:

  • Jakie wyniki uzyskały Dobrowolne Fundusze Emerytalne
  • Jaką strategię miał najlepszy zarządzający
  • Jak prognozuje sytuację na rynkach w tym roku

Stopę zwrotu w wysokości niemal 43 proc. wypracował przez ostatnich 12 miesięcy Andrzej Bieniek, zarządzający z MetLife PTE portfelem dobrowolnego funduszu emerytalnego (DFE). To najlepszy wynik spośród dziesięciu tego typu rozwiązań. Drugi pod tym względem Generali DFE zarobił niemal o połowę mniej, a średnia dla grupy to 16 proc.

Dzięki wysokiej stopie zwrotu w minionym roku MetLife DFE, którego aktywa to niespełna 50 mln zł, poprawił pozycję w rankingach stóp zwrotu za dłuższe okresy – za trzy lata wynik to 28 proc. (3 razy więcej od średniej), a za pięć lat 49 proc. (średnia to 33 proc.).

Droga do celu

Aktywa zgromadzone w MetLife DFE mają wartość 47,3 mln zł i Andrzej Bieniek nie ukrywa, że tej wielkości portfel daje możliwość aktywnego zarządzania – otwierania i zamykania pozycji w krótkim czasie, nie tylko na blue chipach, charakteryzujących się zwykle dużą płynnością.

Sposób na zyski:
Sposób na zyski:
Andrzej Bieniek, zarządzający w MetLife DFE, stawia na selekcję i aktywne podejście do inwestowania.
Tomasz Pikula

- Bardzo dobry wynik wypracowałem selekcją, a nie alokacją i tego nadal się trzymam. Stawiam na dobre jakościowo spółki z branży gier oraz te korzystające z wydatków konsumentów – mówi Andrzej Bieniek.

Jego zdaniem w ten sposób należy zarządzać portfelem, którego beneficjentami są przyszli emeryci.

- Jeśli jako zarządzający chcę wypracować tzw. alfę, czyli dodatkowy zwrot ponad zwrot, odzwierciedlany przez indeks, to należy stosować aktywne podejście, a nie strategię „kup i trzymaj”. Klientów interesuje przede wszystkim wynik – uważa zarządzający.

Jak podkreśla, stara się przy tym, aby zmienność stóp zwrotu była jak najmniejsza. W 2020 r. nie udało się tego zrealizować, bo z powodu wybuchu pandemii w marcu stopa zwrotu była mocno ujemna. Później nadrobiono to z nawiązką.

Według portalu analizy.pl MetLife DFE charakteryzuje wysoka zmienność, oceniona na 1 w skali 1-4 (gdzie 1 oznacza najwyższą). Konkurenci pod tym względem nie odbiegają od lidera, bo zmienność ich stóp zwrotu oceniono na 1 lub 2.

Rzut oka na ulicę

Andrzej Bieniek przyznaje, że obserwuje też te walory, które cieszą się wzięciem inwestorów indywidualnych.

- To, że inwestorzy detaliczni weszli na rynek, to bardzo dobra wiadomość z punktu widzenia płynności, bo właśnie ta grupa jest w stanie ją zapewnić. Cóż z tego, że są duże, dobre spółki, płacące dywidendę, skoro płynność ich akcji jest znikoma. Trzeba szukać takich, które są obiecujące fundamentalnie i można kupić i sprzedać dowolną liczbę ich walorów – mówi zarządzający, który podkreśla też wagę timingu, czyli wyboru odpowiedniego momentu na otwarcie i zamknięcie pozycji.

Jego zdaniem głośne w ostatnich tygodniach „starcie” inwestorów indywidualnych z funduszami hedgingowymi (jego przejawem były skoki notowań m.in. spółek GameStop w USA i CD Projektu w Polsce) to zdarzenia, które czynią prawdopodobnym to, że wezbrała ostatnia fala hossy.

- Polska gospodarka relatywnie dobrze przeszła przez pandemię, a odroczony popyt konsumencki przyniesie korzyści wielu firmom. Będzie to jednak rok przereagowania, a kolejny – pogorszenia sytuacji na giełdzie. Obecną sytuację można porównać do tej z lat 2006-2007, po której przyszedł kryzys w 2008 r. – mówi Andrzej Bieniek.

Na to, że hossa jest na finiszu, wskazuje jego zdaniem także duże zainteresowanie ofertami publicznymi. Inwestorzy instytucjonalni objęli akcje Huuuge, producenta gier, warte prawie 1,6 mld zł po cenie maksymalnej, wynoszącej 50 zł. Wcześniej na pniu sprzedano akcje innej firmy z branży – PCF Group.

Zdaniem Andrzeja Bieńka, gaming to sektor wciąż atrakcyjny, jeśli chodzi o potencjał stóp zwrotu.

- Ciekawe spółki można znaleźć także w branży biotechnologicznej. Spodziewam się też dużych napływów do firm zarządzających aktywami, które charakteryzuje wysoka dźwignia operacyjna [przyrost przychodów powoduje ponadproporcjonalny wzrost zysków – red.]. Warto też obserwować spółki, które zyskają na odroczonym popycie konsumentów. W drugiej połowie roku ciekawe mogą być akcje banków, choć warunkiem jest tu rozwiązanie problemu kredytów we franku – mówi Andrzej Bieniek.

Jego zdaniem lepiej natomiast unikać tych spółek z branży spożywczej oraz z sektora medycznego, których fundamenty są wątpliwej jakości.