WEZWANIA CIĄGNĄ KURSY AKCJI W DÓŁ
Notowania zaledwie 5 spółek są wyższe po przejęciu przez strategicznego inwestora
OFIARY: Akcjonariusze Polifarbu CW, kierowanego przez Pierra Malmartela, i Animexu, zarządzanego przez Zbigniewa Nasiłowskiego, nie mają powodów do zadowolenia. Obecne kursy akcji obu spółek są zdecydowanie niższe od cen, które proponowali inwestorzy zagraniczni. fot. ARC
Inwestorzy powinni korzystać z propozycji przedstawianych przez wzywających, uważają analitycy. Odrzucenie oferty jest niekorzystne dla akcjonariusza. Jest niemal regułą, że cena rynkowa papierów spółki, po zakończeniu przyjmowania zapisów na jej akcje w drodze wezwania, będzie spadać.
Po ogłoszeniu każdego wezwania inwestorzy mają dylemat — skorzystać z propozycji wzywającego i odsprzedać posiadane papiery czy też nadal pozostać akcjonariuszem spółki. Decyzja staje się trudniejsza, gdy cena zakupionej akcji przewyższa propozycję złożoną przez wzywającego inwestora. Obecny rok jest rekordowy pod względem ilości ogłoszonych wezwań. W ciągu 9 miesięcy mieliśmy do czynienia z wezwaniami, które dotyczyły 22 spółek notowanych na GPW.
Po wezwaniu kurs spada
Regułą sprawdzającą się w tym roku prawie w 100 proc. jest, że cena giełdowa akcji po wezwaniu będzie się obniżać. Utrzymania kursu rynkowego na poziomie zbliżonym do ceny ogłoszonej w wezwaniu nie są w stanie zapewnić nawet podpowiedzi udzielane przez analityków giełdowych.
— Po wezwaniu akcje charakteryzują się zdecydowanie niższą płynnością. Z tego powodu przejmowana firma wypada z orbity zainteresowań dużych inwestorów. Ma to negatywny wpływ na dalsze jej notowania — uważa Robert Nejman, zarządzający funduszami DWS Polska.
Drobni inwestorzy nie powinni się łudzić, że zdołają wytargować więcej. Na to szanse mają tylko nieliczni (czytaj Skarb Państwa). Warto zwrócić uwagę, że nawet Bank Śląski (jako znaczący akcjonariusz BPH) przystał na cenę 230 zł za pojedynczy walor — znacznie niższą od tej, którą Niemcy uzgodnili z MSP (resort pozbył się akcji BPH po 480 zł za sztukę).
— Mały inwestor pozbawiony jest pomocy ze strony specjalistów. Musi samodzielnie podjąć decyzję, która nie należy do łatwych. W takiej sytuacji powinien starać się określić, jakie są szanse powodzenia wezwania. Wskazane jest również, aby zwrócił uwagę na to, czy spółką interesuje się więcej niż 1 inwestor (w takim przypadku wzrastają szanse, że cena akcji może jeszcze podskoczyć) — twierdzi Robert Nejman.
Inwestor powinien także uwzględnić plany wzywającego co do przejmowanej spółki.
— Gdy ma on zamiar przeprowadzać działania restrukturyzacyjne, można być pewnym, że koszty takiego przedsięwzięcia nie pozostaną bez wpływu na wyniki finansowe osiągane przez spółkę. Brak zysków wywołuje z reguły spadek ceny akcji na GPW. Po zakończeniu restrukturyzacji inwestor może wykorzystać niższy kurs na rynku wtórnym i po mniejszych dla siebie kosztach podjąć próbę wycofania spółki z giełdy — mówi Sergiusz Góralczyk, zarządzający funduszami PKO Credit Suisse.
Rzadkie wyjątki
Tylko w 5 przypadkach (Compensa, Ferrum, Energomontaż Północ, Izolacja i Polifarb Dębica) można było zyskać pozostawiając akcje w swoich portfelach, ignorując tym samym propozycje wzywającego inwestora. Skład emitentów nie wydaje się przy tym przypadkowy. Można przypuszczać, że ze względu na tajemniczość inwestora, ofertę Vhectory Ltd. (na zakup akcji Huty Ferrum) rynek zupełnie zignorował. W przypadku Izolacji, po zakończeniu wezwania utrzymujący się wolumen obrotu na tym rynku jest na tyle niski, że wycena rynkowa nie ma nic wspólnego z grą podaży i popytu. Równie dobrze kurs może być niższy np. o 100 zł i nikogo to nie będzie specjalnie dziwić. Dwa wyjątki wiązać należy z tym, że wzywający inwestorzy nie powiedzieli chyba jeszcze ostatniego słowa. Prawdopodobnie Colloseum (przy Energomontażu Północ), jak i Alcro Beckers (zainteresowane Polifarbem Dębica) nie są do końca usatysfakcjonowane swoim obecnym stanem zaangażowania w tych firmach. Potwierdza to zresztą kolejne wezwanie ogłoszone przez Alcro Beckers.
Tym razem Szwedzi proponują 57 zł za każdy walor. Podobnie sytuacja może wyglądać z akcjami Krosna. Na rynku jest już dwóch inwestorów zainteresowanych firmą. Dlatego po 8 października (ostatni dzień zapisów w wezwaniu) kurs akcji może utrzymać się na przyzwoitym poziomie.



