Haugane powiedział, że w najgorszym scenariuszu w europejskich rezerwach zostanie tylko 30 proc. gazu na koniec zimy.
- Pozyskanie dodatkowych 250-350 dostaw LNG w tym roku w porównaniu z ubiegłym będzie miało krytyczne znaczenie dla uzupełnienia magazynów do lata, co będzie kosztowne i wymagające interwencji regulatorów – stwierdził.
Wyczerpujące się w tym roku szybciej niż w ubiegłym zapasy gazu w Europie stały się jednym z głównych tematów na rynkach i we władzach państw. Ceny „błękitnego paliwa” z kontraktów letnich są tak wysokie, że byłoby nieopłacalne jego składowanie do przyszłej zimy. Jednocześnie Unia Europejska wymaga, aby do 1 listopada magazyny były wypełnione w co najmniej 90 proc.
- Jeśli rządy zostawią to rynkowi, rynek to rozwiąże, ale może stać się to sposób, który pociągnie za sobą spadek zapasów znacząco poniżej wymaganego poziomu 90 proc. – powiedział Haugane. – W scenariuszu, w którym zrobi się zimniej niż oczekiwano, mogą wystąpić bardzo wysokie skoki cen, co może oznaczać poważne trudności i zmusić niektóre branże do ograniczenia zużycia, a konsumenci ponownie będą musieli zmierzyć się z bardzo wysokimi krótkoterminowymi cenami – dodał.
Magazyny gazu w Europie są zapełnione obecnie tylko w 48 proc. Rok temu o tej samej porze było to 67 proc.
Equinor prognozuje, że w optymistycznym scenariuszu na koniec zimy w europejskich magazynach gazu będzie jeszcze 40 proc. gazu. Haugane wskazuje, że wymagałoby to wówczas pozyskania 250 TWh więcej LNG. Bloomberg przypomina, że 1 TWh to z grubsza jedna dostawa LNG.
