Widmo podaży akcji TP SA zmroziło GPW

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 2003-02-19 00:00

Radość trwała krótko. Po bardzo udanej poniedziałkowej sesji, kiedy to na fali poprawy nastrojów na zachodnich rynkach rosły kursy akcji i na rodzimym parkiecie, wczoraj doszło do kolejnej korekty. Uwagę inwestorów skupiła na sobie Telekomunikacja Polska, której akcje znów mogą dokapitalizować państwowe molochy.

Handel rozpoczął się od niewielkich spadków indeksów. Gracze zamierzali najwyraźniej przeczekać do otwarcia handlu w Stanach Zjednoczonych. Ten przebiegły plan udało się zrealizować w niemal 100 proc. Rynek przetrwał bez większych strat do godz. 14.30. Potem nastąpiło tąpnięcie i spokój prysł jak bańka mydlana. Na rynku gruchnęła wiadomość, że rząd rozważa dokapitalizowanie Stoczni Gdynia pakietem akcji Telekomunikacji Polskiej, stanowiącym około 1 proc. kapitału teleoperatora. Doprowadziło to do blisko 2-proc. przeceny walorów Telekomunikacji. Takie zachowanie rynku nie dziwi. Podobnie było w ubiegłym roku, kiedy to widmo nadpodaży papierów operatora przez kilka sesji ciążyło nad rodzimym parkietem.

Załamanie notowań walorów TP SA pociągnęło w dół większość spółek z indeksu WIG 20. Przecenie nie oparł się m.in. PKN Orlen, który wcześniej zachowywał się relatywnie lepiej od rynku. Inwestorzy z nadzieją czekają na wyniki płockiej rafinerii. Około 2 proc. straciła Agora. W trakcie sesji prezes spółki zeznawała przed sejmową komisją śledczą w sprawie tak zwanej afery Rywina. W dalszym ciągu fatalnie prezentuje się Amica, której kurs od grudnia pikuje w kierunku historycznych minimów.

Wśród mniejszych spółek wzrósł kurs Apatora, który poinformował, że zamierza wypłacić dywidendę wysokości 3 zł na akcje. Spółka opublikowała również ambitne prognozy finansowe na najbliższe lata. Rósł kurs Prospera, którego wyniki za ostatni kwartał ubiegłego roku sugerują, że warszawski dystrybutor leków powoli wychodzi na prostą.

O blisko 30 proc. spadła natomiast wycena Apeximu po wyroku sądu, który przerwał agonię informatycznej firmy z Warszawy i zdecydował o jej upadłości.

Indeks WIG 20 zakończył dzień spadkiem rzędu 0,75 proc. Rynkowi nie pomogło dobre otwarcie za oceanem. Styczniowa fala spadkowa doprowadziła WIG 20 w okolice 1,1 tys. pkt. Z tego poziomu rynek rozpoczął korektę wzrostową. Wskaźnik blue chipów zdążył jednak odbić się jedynie około 30 pkt. Informacja o możliwym obdarowaniu akcjami TP SA przyszła w najgorszym momencie i stawia pod dużym znakiem zapytania szanse na kontynuację odbicia na warszawskiej giełdzie.