Wielki czwartek dla akcjonariuszy JSW

Zbigniew KazimierczakZbigniew Kazimierczak
opublikowano: 2026-02-11 15:50

Wszystko wskazuje na to, że porozumienie zarządu z pracownikami zyska akceptację w referendum. Szefowie związków do tego zachęcają, a analitycy giełdowi uważają, że nie ma lepszego wyjścia. Trudniej zgadnąć, czy oszczędności pozwolą uratować górniczą spółkę, zwłaszcza że sporo zależy od sytuacji rynkowej.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- co czeka Jastrzębską Spółkę Węglową po czwartkowym referendum

- jakie są realne alternatywy dla porozumienia ratunkowego i dlaczego są tak trudne

- czy proponowane oszczędności i dofinansowanie wystarczą, by trwale uzdrowić JSW

- jakie wydarzenie mogłoby trwale zmienić sytuację finansową górniczej grupy

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Decyduje się przyszłośc Jastrzębskiej Spółki Węglowej. W czwartek pracownicy wypowiedzą się w referendum, czy zgadzają się na porozumienie w sprawie ratowania spółki wypracowane między zarządem a związkami zawodowymi. Projekt zakłada przesunięcie w czasie wypłaty lub zawieszenie niektórych świadczeń. Oszczędności w połączeniu z dofinansowaniem mają wyprowadzić na prostą grupę, która w trzech kwartałach 2025 r. poniosła 2,87 mld zł straty netto i skonsumowała już całość pieniędzy odłożonych na czarną godzinę. Akceptacja porozumienia wydaje się niemal pewna, ale poza tym są już właściwie same pytania i przypuszczenia.

Alternatywa jest znacznie gorsza

W poniedziałek, trzy dni przed referendum, głos w sprawie JSW zabrał Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych. Państwo ma pakiet 55,16 proc. akcji spółki, a nadzoruje ją właśnie resort aktywów. Wiadomo tylko, że nic nie będzie łatwe.

- Prowadząc bardzo konstruktywny – w moim przekonaniu – dialog ze stroną społeczną, wyjaśnialiśmy, że nie istnieją proste rozwiązania. Nie można jedynie przekazać środków z budżetu państwa, zamykając oczy na rzeczywisty stan spółki czy grupy oraz jej relację do otoczenia rynkowego, i uznać problem za rozwiązany – mówił Wojciech Balczun.
Podkreślił, że wszystkim zależy na przetrwaniu spółki.

Analitycy nie mają wątpliwości, że na obecnym etapie nie ma lepszego rozwiązania niż przyjęcie porozumienia.

- Alternatywą jest bowiem bankructwo firmy albo rozpoczęcie procesu sanacyjnego. W ramach takiego procesu zarządca majątku uzyskuje znaczące uprawnienia do redukowania kosztów personelu innych niż podstawowe uposażenie, a także do ograniczania płac. Dlatego moim zdaniem pracownicy powinni przystać na propozycje przedstawione przez zarząd, bo jest to dla nich lepsza wersja. Gwarancji, że tak się stanie, oczywiście nie ma - mówi Paweł Puchalski, analityk Santander Biura Maklerskiego.

Wtórują mu inni specjaliści.

- Porozumienie w JSW pewnie zostanie zaakceptowane w trakcie referendum - twierdzi Łukasz Prokopiuk z Domu Maklerskiego BOŚ.

- Obserwując strony internetowe związków, można się spodziewać, że porozumienie uzyska akceptację. Związkowcy zachęcają do głosowania za, argumentując, że jest to warunek uzyskania dofinansowania. Jest więc spora szansa na poparcie - dodaje Adam Milewicz, specjalista Biura Maklerskiego PKO BP.

Krzysztof Łabądź, przewodniczący WZZ Sierpień 80 w kopalni Budryk należącej do JSW, także spodziewa się przyjęcia porozumienia, choć zaznacza, że jemu osobiście się ono nie podoba.

- Nie jestem zwolennikiem tego rozwiązania. Nie podoba mi się narracja, że spółkę można uratować przez redukcję płac - uważa przedstawiciel związków.

Zwraca też uwagę na formę przeprowadzenia referendum.

- Tak to wymyślili, że każdy pracownik, odbijając kartę przy wejściu, będzie musiał zagłosować. Moim zdaniem referendum powinno być dobrowolne - dodaje Krzysztof Łabądź.

Taka procedura ma zapewnić wymaganą frekwencję połowy załogi.

Trudno to policzyć

Ile porozumienie przyniesie oszczędności JSW? Nie jest łatwo to oszacować, pojawiają się różne liczby, koncepcje są mało precyzyjne i ulegają modyfikacji. Sama spółka w raporcie bieżącym nie podsumowała skutków finansowych proponowanych zmian - być może celowo, żeby nie budzić niezdrowych emocji wśród pracowników.

- Z moich wyliczeń wynika, że oszczędności wynikające z zaproponowanego porozumienia w tym roku wyniosłyby ok. 800 mln zł, a w przyszłym zmniejszyłyby się do 400 mln zł. Do tego trzeba dodać korzyści wynikające z tego, że skarb państwa zobowiązał się do sfinansowania redukcji zatrudnienia na poziomie 10 proc. Tu korzyści JSW można szacować na 400 mln zł w tym roku i 600 mln zł począwszy od 2027 r. Do tego dochodzi optymalizacja zatrudnienia w Zakładzie Wsparcia Produkcji i Biurze Zarządu, która może dać moim zdaniem ok. 3 proc. oszczędności kosztów pracowniczych, czyli jakieś 150 mln zł rocznie - wylicza Paweł Puchalski.

- W naszym ostatnim raporcie dotyczącym JSW założyliśmy oszczędności kosztowe w wysokości około 2,0 mld zł w tym roku i 2,5 mld w następnym. Składają się na to oszczędności wynikające z porozumienia oraz programu dobrowolnych odejść. Daje to redukcję kosztów w grupie o ok. 25 proc. i jest to bardzo ambitne, ale wydaje się, że niezbędne założenie - uważa analityk DM BOŚ.

Adam Milewicz oszczędności wynikające z samego porozumienia szacuje na ok. 800 mln zł w latach 2025-27.

Ważna produkcja, ceny węgla i waluty

Analitycy nie są zgodni, czy to wystarczy, aby uzdrowić spółkę. Patrząc na suche liczby, w 2025 r. JSW miało ponad 3 mld zł Capexu (wydatki inwestycyjne) i przeszło 2 mld zł straty EBITDA po trzech kwartałach (zysk operacyjny plus amortyzacja). To znaczy, że free cash flow (gotówka pozostała w firmie po opłaceniu kosztów operacyjnych oraz nakładów inwestycyjnych) musi się poprawić o ponad 5 mld zł.

Ceny węgla są teraz wyższe niż w poprzednim roku i jeśli taka sytuacja się utrzyma, to JSW uzyska dodatkowo ok. 1 mld zł. Spółka zapowiada też sprzedaż aktywów, co pomoże poprawić płynność, ale w krótkim okresie, bo to są zdarzenia jednorazowe.

- Nie ma prostej odpowiedzi, czy obecne działania wystarczą, żeby wyprowadzić spółkę na prostą. Wiele zależy bowiem od wielkości produkcji, cen węgla i kursu dolara. Przy obecnym otoczeniu rynkowym przepływy gotówkowe netto JSW, po uwzględnieniu wymienionych korzyści, mogą być jeszcze na niewielkim minusie. Może to jednak zostać zrekompensowane mniejszymi wydatkami inwestycyjnymi i przyszły rok może się już zakonczyć na plusie - uważa specjalista Santandera.

Adam Milewicz ma więcej wątpliwości.

- Nawet uwzględniając dodatkowe korzyści wynikające z redukcji zatrudnienia i dodatkowych 2,9 mld zł finansowania, to ciągle za mało, żeby JSW wyszło na prostą w dłuższym terminie. Potrzebna jest głębsza restrukturyzacja. Chyba, że utrzyma się pozytywna tendencja w zakresie cen węgla, a JSW zredukuje znacząco Capex, który wyniósł ok. 3, mld zł w 2025 r. Możliwości redukcji inwestycji są jednak ograniczone, bo trzeba utrzymać produkcję - wyjaśnia analityk BM PKO BP.

Zrzucić balast, ale jak...

Paweł Puchalski uważa, że game changerem dla górniczej grupy byłoby zbycie spółki zależnej JSW Koks.

- Segment skupiony na koksie jest trwale nierentowny i generuje setki milionów złotych ujemnych przepływów operacyjnych rocznie. Sprzedaż oczywiście nie jest prosta, a naturalnym nabywcą tego aktywa, za symboliczną złotówkę, mogłaby być agencja związana ze skarbem państwa - twierdzi analityk.

2,9 mld zł

Jeśli JSW nie pozyska finansowania w tej kwocie do końca marca, każda ze stron będzie miała prawo wypowiedzieć porozumienie.

Równolegle z negocjacjami pracowniczymi JSW prowadzi rozmowy w sprawie pozyskania nowych funduszy w oraz sprzedaży niektórych aktywów.

- Najprostszym sposobem na pozyskanie 2,9 mld zł zewnętrznego finansowania, które obiecuje ministerstwo, jest emisja długu z gwarancjami skarbu państwa. Emisji akcji nie można nigdy wykluczyć, ale racjonalnie patrząc, to skarb państwa w praktyce musiałby objąć znakomitą większość takiej emisji. Z tej perspektywy znacznie taniej i łatwiej dla skarbu jest dać gwarancje dla finansowania zewnętrznego - twierdzi specjalista Santandera.

Realne wsparcie węglowa spółka otrzymała od ZUS, który wyraził zgodę na objęcie ulgą należności z tytułu składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne, a także składek na Fundusz Pracy, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych oraz Fundusz Emerytur Pomostowych.

Zgoda ZUS obejmuje: 70 proc. należnych składek za listopad 2025 r., 50 proc. należnych składek za grudzień 2025 r. oraz kolejne okresy do czerwca 2026 r. Szacowana miesięczna kwota składek należnych ZUS wynosi około 100 mln zł, co oznacza istotne obciążenie dla bieżących przepływów finansowych spółki.

Możesz zainteresować się również: