Wierzyciele GetBacku chcą się podzielić

opublikowano: 08-10-2018, 22:00

Zamiast jednej grupy obligatariuszy niezabezpieczonych niech powstaną dwie. To istota najnowszej propozycji rady wierzycieli

Strony przyśpieszonego postępowania układowego GetBacku dają sędziemu-komisarzowi coraz więcej argumentów za tym, by głosowanie nad układem nie odbyło się 9 października. Na grudzień 2018 r. chce je przesunąć zarząd spółki. Motywuje to otrzymaniem trzech ofert odkupienia biznesu windykacyjnego. W efekcie chce przygotować dwie propozycje układowe. W obu nie ma co liczyć na to, że GetBack spłaci swe zobowiązania. Pierwsza zakładałaby, tak jak dotychczas, zwrot zredukowanych zobowiązań w małych ratach przez kilka lat, druga — jednorazową, stosunkowo dużą i szybką wypłatę. Wniosek o odroczenie głosowania z tego powodu poparła rada wierzycieli.

GŁOSOWANIE A GŁOSOWANIE:
GŁOSOWANIE A GŁOSOWANIE:
Wierzyciele GetBacku już 28 sierpnia 2018 r. mieli okazję wyrazić swoje zdanie na temat postępowania układowego. Nie głosowali jednak wtedy nad jego istotą, czyli samym układem.
Fot. Maciej Kulczyński

Ale rada wierzycieli zmodyfikowała też swoją propozycję układową. Nadal sprowadza się ona do ośmioletnich spłat gotówkowych w małych ratach. Jednak zmiana zawiera też szczegół, który powoduje, że aby głosowanie układu w takiej treści w ogóle miało sens, również musi być przełożone. Chodzi o to, że nabywcy niezabezpieczonych obligacji lub podmioty, które udzieliły spółce innych form niezabezpieczonych pożyczek, miałyby wybór, jaka część niespłaconych zobowiązań zostanie zamieniona na akcje.

Tak jak dotychczas, rada wierzycieli zakłada, że GetBack spłaci gotówką w ciągu ośmiu lat 50,5 proc. nominalnej wartości swoich zobowiązań wobec wierzycieli niezabezpieczonych. Chce jednak dać temu środowisku wybór w zakresie skali konwersji reszty długu na akcje. Co do zasady konwersja na akcje miałaby objąć 5 proc. zobowiązań GetBacku. W efekcie 44,5 proc. nominalnej wartości obligacji podlegałoby umorzeniu. Nabywcy obligacji, którzy wyraziliby na piśmie taką wolę, mieliby jednak utworzyć mutację podstawowej grupy wierzycieli, w której konwersja na akcje objęłaby 49,5 proc. nominalnej wartości zobowiązań GetBacku, czyli wszystko to, czego nie spłaciłby gotówką.

Wybierzcie sobie grupę

Właśnie po to, by wyrażanie pisemnej woli większej od standardowej konwersji na akcje miało jakikolwiek sens, głosowanie nad układem powinno się odbyć później niż 9 października 2018 r. Dla większości obligatariuszy ta opcja stała się bowiem jawna dopiero teraz. Wcześniej sugerował ją kurator obligatariuszy, ale szczegóły nie były jeszcze znane.

Niezależnie od tego, czy wierzyciele skonwertowaliby na akcje 5 czy 49,5 proc. długów GetBacku, to i tak zdominowaliby akcjonariat windykatora. Z tego punktu widzenia nie ma to więc znaczenia. Konwersja na akcje jest jednak nieodwołalna. To o tyle istotne, że gdyby spółce wiodło się lepiej niż zakładają to propozycje układowe, treść układu mogłaby zostać zmieniona, tak by spłata gotówkowa była większa niż początkowo przegłosowana. Nie mogliby jednak z tego skorzystać ci, którzy zdecydowaliby się na konwersję 49,5 proc. długu GetBacku. Formalnie, już w pierwotnej treści układu, w gotówce i akcjach otrzymaliby wszystko co im się należy. Z drugiej strony — teoretycznie mogliby zarobić na wzroście wartości akcji. Wedle przynajmniej części wierzycieli, większa konwersja na akcje precyzyjniej za to określa stratę na obligacjach, co umożliwia jej rozliczenie podatkowe i ułatwia dochodzenie roszczeń od dystrybutorów obligacji. W tej opcji nie istnieje bowiem część długu, która nie została w żaden sposób rozliczona — ani gotówką, ani akcjami.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Na aspekt podatkowy na swojej stronie internetowej zwrócił też uwagę kurator obligatariuszy. Zastrzegł jednak, że ostatecznie to doradca podatkowy obligatariusza powinien zdecydować o kwestiach podatkowych. Poinformował również, że w imieniu reprezentowanych obligatariuszy nie przystąpi do grupy konwertującej na akcje 49,5 proc. długu windykatora. To o tyle ważne, że z mocy prawa kurator głosuje za wszystkich obligatriuszy, którzy nie zostali dopuszczeni do osobistego udziału w postępowaniu. Tych jest na razie garstka.

Proponowane przez radę wierzycieli, pisemne zgłoszenie do grupy konwertującej na akcje 49,5 proc. długu nie oznacza jeszcze bezpośredniego udziału w postępowaniu układowym. O tym decyduje sędzia-komisarz i trudno orzec, jak by się odniósł do spływających teraz wniosków.

— Mam poważne wątpliwości czy w ten sposób można stworzyć dwie grupy wierzycieli. Co do zasady, najpierw tworzy się grupy, a potem przedstawia im propozycje. A w tym przypadku najpierw przedstawia się propozycje, a potem pyta wierzycieli, do której grupy chcieliby przystąpić — komentuje Mateusz Chudzik, radca prawny z kancelarii Chudzik i Wspólnicy.

— Konstrukcja jest ciekawa, ale nie widzę tu żadnego problemu prawnego. Różnica dotyczy tylko tego, w jakiej skali wierzyciel zostanie akcjonariuszem spółki — oponuje Patryk Filipiak, adwokat z kancelarii Filipiak Babicz.

Zarząd wierzy w 38 proc.

Nie tylko rada wierzycieli przedstawiła nowe propozycje układowe. Zrobił to również zarząd. Istotą jego najnowszej propozycji jest podniesienie stopnia spłat gotówkowych niezabezpieczonych obligatariuszy do 38 proc. przez osiem lat. To więcej niż 31 proc., jakie proponował pod koniec sierpnia, ale wciąż dużo mniej niż symboliczny zwrot gotówką 50 proc. wartości nominalnej obligacji, którego oczekuje rada wierzycieli. Obecny zarząd uważa, że zwrot gotówką połowy pieniędzy pożyczonych przez GetBack jest nierealny i zadeklarował złożenie dymisji, jeśli opcja ta zostanie przegłosowana.

Zarząd proponuje, by na akcje była konwertowana jedna czwarta wartości nominalnej niezabezpieczonych obligacji. 37 proc. nominalnej wartości długów windykatora podlegałoby umorzeniu. © Ⓟ

WSZYSTKO O GETBACKU SPRAWDŹ NA: www.pb.pl/temat/getback

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane