Wierzyciele mogą już przejąć Stalexport

Maria Trepińska
opublikowano: 2002-11-28 00:00

Akcjonariusze Stalexportu zgodzili się na nową emisję akcji adresowaną do wierzycieli spółki. EBOR utraci kontrolę nad giełdową firmą.

Podczas walnego zgromadzenia akcjonariusze Stalexportu jednogłośnie zgodzili się na dalsze funkcjonowanie spółki i podwyższenie jej kapitału zakładowego, który wzrośnie o kwotę nie mniejszą niż 172 mln zł i nie większą niż 212 mln zł.

Podniesienie kapitału odbędzie się poprzez emisję akcji o nominalnej i emisyjnej wartości 2 zł. Akcje obejmą wierzyciele, z którymi spółka podpisała układ.

Emil Wąsacz, prezes Stalexportu nie kryje zadowolenia. Negatywna decyzja akcjonariuszy mogła oznaczać bowiem upadłość giełdowej spółki.

— Na przełomie marca, kwietnia powinno dojść do konwersji długów na akcje. Z wstępnych deklaracji wynika, że wierzyciele obejmą akcje wartości około 200 mln zł — mówi Emil Wąsacz.

Jeśli wierzyciele obejmą walory Stalexportu, dojdzie do zasadniczych zmian w akcjonariacie. Udział Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju spadnie z 30 do około 4 proc. Kontrolę w katowickiej firmie, zajmującej się handlem stalą, przejmą banki — głównie PKO BP oraz Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska. Należy też oczekiwać zmian w radzie nadzorczej spółki, w konsekwencji również w zarządzie Stalexportu.

Konwersja długów na akcje jest elementem restrukturyzacji finansowej firmy. W sierpniu uprawomocnił się układ z wierzycielami. 40 proc. z 605 mln zł zobowiązań uległo redukcji, kolejne 35 proc. ma być zamienione na akcje, a reszta spłacona na raty. Stalexport zapłacił już drobnym wierzycielom pierwszą ratę — około 0,5 mln zł.

— W spółce musi nastąpić dalsza redukcja kosztów, przewidujemy obniżkę płac o 20 proc. — mówi Emil Wąsacz.

Spółki zależne Stalexportu (m.in. sieć składów dystrybucyjnych) mają zredukować koszty funkcjonowania o 40 proc. Grupa Stalexportu po trzech kwartałach osiągnęła 987 mln zł przychodów, a strata netto wyniosła 197 mln zł.