Wtorek nie przyniósł większych zmian na warszawskiej giełdzie. Trudno tego oczekiwać w tygodniu obciążonym świąteczną przerwą, co prawie zawsze powoduje spadek zainteresowania inwestorów handlem. Jako że na giełdach zagranicznych również nie działo się wiele ciekawego, na warszawskim parkiecie sesję inwestorzy potraktowali ulgowo. Mimo to indeks WIG20 poprawił minimalnie rekord, finiszując na poziomie 3755,45 pkt.
Wykorzystując niechęć do aktywnego handlu, duzi inwestorzy instytucjonalni zawarli wiele umówionych transakcji akcjami największych giełdowych przedsiębiorstw. Przede wszystkim obiektem zainteresowania stały się walory banków, a także Telekomunikacji Polskiej i PKN Orlen. W przypadku ostatnich dwóch spó- łek mieliśmy do czynienia z powtórką poniedziałkowego scenariusza, gdy z rąk do rąk przechodziły pakiety akcji warte kilkadziesiąt mln zł. Także na akcjach Pekao, BRE Banku i ING BSK odnotowano serię umówionych transakcji. Stąd łączna wartość obrotów (1,2 mld zł) w grupie największych spółek jest nieco myląca. Tak naprawdę wartość zdrowego handlu między kupującymi a sprzedającymi była dużo niższa, niż wykazują to oficjalne statystyki.
Wydaje się, że obecny tydzień zostanie spożytkowany na konsolidację pod szczytami z przełomu tygodnia, po czym w następnym tygodniu niewykluczony jest atak na rekordy hossy. Pod warunkiem utrzymania dobrej koniunktury na giełdach zachodnich. Po dużej odporności, jaką wykazali się inwestorzy na najbardziej rozwiniętych giełdach na zawirowania na giełdzie szanghajskiej, można z optymizmem oczekiwać najbliższych wydarzeń na warszawskim parkiecie.