Windowsy nie wypierają systemu DOS

Marcin Złoch
opublikowano: 2002-06-19 00:00

Na rynku oprogramowania dla małych i średnich firm nadal połowę sprzedawanych aplikacji stanowią programy działające w systemie operacyjnym DOS. Sytuacja nieprędko się zmieni, bo użytkowników kusi cena, bezpieczeństwo i stabilność tych aplikacji.

W małych i średnich firmach działających na polskim rynku często jedynym, oprócz systemu operacyjnego, wykorzystywanym oprogramowaniem komputerowym są tzw. aplikacje pudełkowe. Jest to seryjne oprogramowanie, służące do obsługi np. sprzedaży lub ewidencjonowania stanów magazynowych. Najczęściej w firmach sektora MSP wykorzystywany jest system obsługi sprzedaży i magazynu służący do wystawiania faktur. Niezbyt popularne są programy obsługujące rozliczenia księgowe, gdyż małe i średnie firmy często zlecają prowadzenie księgowości firmom zewnętrznym.

— Firmy rozpoczynające działalność przeważnie zaczynają inwestycje w informatykę od zakupu pudełkowego systemu obsługi sprzedaży. Następnie dokupują książkę przychodów i rozchodów. Kolejne etapy rozwoju to przejście na pełną księgowość i inwestycja w oprogramowanie kadrowo-księgowe — uważa Tomasz Sokołowski, dyrektor ds. finansów i marketingu firmy InsERT.

— Nasi klienci nie muszą i nie chcą znać się na informatyce. Sprzedawane przez nas produkty mają być dla nich pomocą. Oczekują od oprogramowania np. jedynie możliwości wprowadzenia faktury. Największym zainteresowaniem cieszą się programy związane z księgowością i program handlowy służący do wystawiania dokumentów sprzedaży — mówi Robert Beksiński, kierownik działu sprzedaży bezpośredniej w Warszawie firmy Matrix.pl.

Na rynku pudełkowego oprogramowania przeznaczonego dla małych i średnich firm dostępne są aplikacje pracujące w dwóch systemach operacyjnych Microsoftu: DOS-ie i Windowsach. Nowsze aplikacje oparte na Windowsach nie wyparły z rynku starszych rozwiązań DOS-owych, których pozycja wydaje się nie zagrożona.

— Był taki czas, że spodziewaliśmy się zniknięcia DOS-owych aplikacji, jednak popyt na oprogramowanie tego typu wciąż jest niemały. W dalszym ciągu dla konserwatywnych klientów o niskim budżecie programy oparte na systemie Windows mają zbyt złożony, interfejs użytkownika. W przypadku tych firm decydujące są także wymagania sprzętowe. Ponad 50 proc. sprzedawanych przez nas licencji dla małych firm to DOS-owa Klasyka, choć sprzedaż Optimy pracującej pod Windowsami, która wynosi mniej niż 50 proc., dynamicznie rośnie — twierdzi Zbigniew Rymarczyk, prezes spółki CDN, grupa Comarch.

Pomimo utrzymywania podobnego poziomu cen oprogramowania DOS-owego i pracującego pod Windowsami małe i średnie firmy nie przechodzą do użytkowania aplikacji opartych na nowszym interfejsie. Przedstawiciele firm produkujących oprogramowanie przekonują, że wynika to z konserwatyzmu właścicieli małych przedsiębiorstw.

— Planujemy stworzenie kolejnych dużych wersji DOS-owych naszych programów. Sprzedaż aplikacji tego typu w naszym przypadku utrzymuje się ciągle na poziomie 50 proc. Wynika to po części z przyzwyczajenia użytkowników do będących w sprzedaży od 10 lat, więc przetestowanych, aplikacji. Od 2,5-3 lat sprzedajemy oprogramowanie pod Windowsy. Jednak wymaga ono innego rodzaju obsługi. Nie tylko z klawiatury, ale także myszką, co wymusza inny styl pracy, niekoniecznie wygodniejszy, jeżeli chodzi o zastosowania biznesowe — twierdzi Tomasz Sokołowski.

Nie mniej ważnym powodem, dla którego wciąż ponad połowa firm korzysta z aplikacji uruchamianych spod DOS-a, jest recesja, która nie sprzyja wymianie infrastruktury informatycznej.

— Programy DOS-owe sprzedajemy od 8 lat, przez ten czas sprawdzają się i zaspokajają potrzeby klientów, więc nie są wymieniane. Poza tym w czasie recesji klienci, ograniczając koszty, nie są skorzy do inwestowania. Żeby mieć nowsze rozwiązania, musieliby zmienić software, a często także sprzęt komputerowy, a to wymaga niemałych nakładów — uważa Krzysztof Romaniuk.

Oprócz kosztów związanych z wymianą infrastruktury, zniechęcających do wymiany oprogramowania, nie bez znaczenia jest fakt stabilności i niezawodności aplikacji DOS-owych.

— Przewidywaliśmy szybką wymianę programów DOS-owych na Windowsowe, jednak zmiana środowiska operacyjnego nie nastąpi tak szybko. DOS jako system operacyjny jest stabilniejszy, a także szybszy i prostszy w działaniu. Zważywszy, że tego typu oprogramowanie jest związane z obsługą finansów czy magazynu, więc z dziedzinami wymagającymi odpowiedzialności, nie jest dziwne, że klienci wybierają rozwiązania sprawdzone, pewniejsze i bezpieczniejsze — twierdzi Artur Kołecki, dyrektor handlowy ds. oprogramowania w firmie dGCS.

Jednak nowi, rozpoczynający działalność klienci firm programistycznych, którzy wyposażają firmę w komputery, przeważnie decydują się na zakup aplikacji Windowsowych. Nowe komputery z powodzeniem sprostają wymaganiom okienkowych systemów.

— Jeżeli klient zaczynający działalność rynkową kupuje program, to nie myśli nawet o aplikacji DOS-owej. Dwa produkty Microsoftu to odmienne środowiska programistyczne, więc aplikacje mają niewiele różniące je funkcje. Jednak w 90 proc. funkcjonalności są tożsame — twierdzi Artur Kołecki.

Firmy oferujące programy dla MSP można podzielić na dwie grupy. Pierwsza to dostawcy wyłącznie aplikacji pudełkowych, do drugiej można zaliczyć domy software’owe posiadające rozwiązania dedykowane dla firm każdej wielkości.

— Według mnie przyszłość tego rynku to sprzedaż nie tylko pudełek z programami. Owszem klient może sam zainstalować najprostszą wersję naszego produktu, ale pełna funkcjonalność wymaga już szkolenia. Mamy ofertę dla najmniejszych podmiotów, a jak firma urośnie, to także znajdzie rozwiązanie odpowiednie dla siebie — uważa Zbigniew Rymarczyk.

Nie wszyscy producenci oprogramowania dla MSP zamierzają rozszerzać swoją ofertę. Firma InsERT chce utrzymać wiodącą pozycję w tym segmencie rynku.

— Nasza strategia zakłada utrzymanie pozycji lidera na rynku aplikacji pudełkowych. Jeżeli na 2 mln zarejestrowanych firm jest 1 mln aktywnych, to zakładam, że 550 tys. to potencjalni klienci. Wszyscy gracze na tym rynku sprzedali łącznie około 300 tys. programów, więc zostaje do zagospodarowania kilkadziesiąt procent rynku — twierdzi Tomasz Sokołowski.

Aby pozyskać jak najwięcej nowych klientów, firmy produkujące oprogramowanie dla MSP uciekają się do różnych sposobów. Na przykład InsERT na mocy umowy z Optimusem do komputerów z serii biznesowej dołącza swój produkt mikro Subiekt, a do pecetów kierowanych do użytku domowego program Skarbnik.

— Żeby stać się dominującym graczem na rynku aplikacji pudełkowych, podpisaliśmy umowy umożliwiające sprzedaż naszych produktów w sieci dystrybucyjnej firmy AB oraz sklepach Empik i Office Depot. Wspólnie z Comarchem oferujemy także proste aplikacje w modelu ASP. Zysk z użyczania Optimy przez Internet przekroczył w I kwartale 2002 r. zysk z całego 2001 r. Największe grono klientów ASP mamy wśród biur rachunkowych i firm wielooddziałowych. Największy klient płaci nam około 10 tys. netto miesięcznie za korzystanie z naszego oprogramowania w ASP — mówi Zbigniew Rymarczyk.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót

Możesz zainteresować się również: