Windykacja kontra sprzedaż

opublikowano: 15-02-2012, 00:00

Sprzedaż należności pozwoli szybko odzyskać część pieniędzy, a windykacja rokuje nadzieje na pełną kwotę, choć w dłuższym okresie

Firmy borykające się z problemem niespłaconych długów mają dwa wyjścia: sprzedaż należności albo windykacja. Oba rozwiązania posiadają zarówno plusy, jak i minusy i w dużej mierze zależą od tego, co dana firma chce osiągnąć. Decyzję może również zdeterminować charakter długu.

— Sprzedaż należności może być dobrym rozwiązaniem szczególnie dla firm, które potrzebują zastrzyku gotówki niezbędnej do podtrzymania płynności, a także dla tych, które mogą uzyskać większe zyski z szybkiego obrotu środkami finansowymi — tłumaczy Tomasz Rodak, kierownik ds. rozwoju biznesu w Integral Collections.

Gotówkę ze sprzedaży można bowiem dostać od razu, podczas gdy windykacja to często proces długotrwały. W przypadku wejścia na etap postępowania sądowego może trwać nawet dwa lata. Sprzedaż należności natychmiast zdejmuje z firmy problem długu.

— Zbywca może przestać zajmować się zarządzaniem swoimi należnościami, a zaoszczędzone w ten sposób pieniądze przeznaczyć na swoją podstawową działalność — zauważa Krzysztof Matela, prezes EGB Investments.

Szybko, ale mniej

Jednak taka transakcja również posiada istotny mankament — trzeba się pogodzić z faktem, że nie odzyskamy 100 proc. należności. — Czasami możemy uzyskać tylko kilka, kilkanaście lub kilkadziesiąt procent należnych nam pieniędzy — twierdzi Jarosław Długi, prezes Falcon Group. Natomiast Tomasz Rodak porównuje koszt sprzedaży faktury z kosztem procesu windykacji. Jego zdaniem, sprzedaż długu to koszt rzędu od 10 do 40 proc. wartości faktury i jest on znacznie wyższy w porównaniu z kosztami typowego postępowania windykacyjnego.

— Honorarium profesjonalnej firmy odzyskującej należności standartowo wynosi tutaj od 5 do 20 proc. wartości faktury — zaznacza Tomasz Rodak. Cenę długu trudno porównać, ponieważ zależy od wielu czynników. Ponadto należy się liczyć z ewentualnością, że nie każdą należność uda się sprzedać.

Złe długi za grosze

Przy wycenie długu dla windykatora istotna będzie forma udokumentowania i potwierdzenia zawartej transakcji. Trzeba także posiadać dokumenty uznające zadłużenie, kwit WZ potwierdzający dostarczenie towaru lub protokół wykonania usługi, a także właściwie opisaną fakturę, przyjętą przez kontrahenta. Nie mniej istotna jest sytuacja formalno-prawna dłużnika, jego wypłacalność i posiadany majątek. Zgodnie z tymi wytycznymi ceny nieprzeterminowanych i dobrze udokumentowanych faktur ustalane są w przedziale od 60 do 90 proc. wartości faktury.

— Praktyka rynkowa pokazuje, że najczęściej nabywane są wierzytelności firm wypłacalnych oraz podmiotów, takich jak samorządy lub zakłady opieki zdrowotnej — przekonuje Tomasz Rodak.

Wierzytelności potwierdzone prawomocnymi nakazami albo poegzekucyjne też można sprzedaż — ale często za grosze — kilka-kilkanaście procent wartości. Z kolei windykacja dąży do odzyskania 100 proc. wartości długu z odsetkami, ale również tutaj pojawia się ryzyko niepowodzenia.

— Niestety istnieje także prawdopodobieństwo, że wierzytelność nie zostanie odzyskana, a nam pozostanie postanowienie komornika o bezskuteczności podjętych działań — mówi Jarosław Długi.

W rękach specjalisty

Jednak przy współpracy z firmą windykacyjną i odpowiednim jej doborze można mieć pewność, że naszym długiem zajmie się profesjonalista. Firmy windykacyjne dysponują zaawansowanymi technikami oddziaływania oraz rozbudowanym zapleczem operacyjnym. Ich ważnym atutem jest również doświadczenie w tego typu procesach. Ponadto wierzyciel może proces śledzić i kontrolować. — Windykacja zlecona firmie zewnętrznej daje wierzycielowi możliwość ingerencji w działania oraz wpływ na wdrażane sankcje — mówi Maciej Ziemski, kierownik Pionu Windykacji w e-Kancelarii Grupie Prawno-Finansowej. Przed decyzją o sprzedaży albo windykacji należności warto przeanalizować ewentualne zyski i straty w przypadku obu rozwiązań, a także porównać korzyści i priorytety z finalnym kosztem obsługi.

OKIEM REGULATORA

Uwaga na wady prawne wierzytelności

TOMASZ RODAK

kierownik ds. rozwoju biznesu w Integral Collections

Istotnym elementem przy transakcjach nabycia wierzytelności jest forma umowy z firmą obrotu wierzytelnościami. Umowy takie zawierają często klauzule odnoszące się do potencjalnych wad prawnych nabywanych wierzytelności. Firmy windykacyjne mają często możliwość odstąpienia od transakcji, jeśli sprzedający nie poinformował na przykład o toczących się postępowaniach reklamacyjnych, potrąceniach czy klauzulach pozwalających na zwrot towaru przez kontrahenta. W praktyce zawierane umowy nabycia posiadają często odroczony termin płatności pozwalający firmie windykacyjnej na dokonanie weryfikacji jakości nabywanej należności. Należy zatem pamiętać, że transakcja sprzedaży wierzytelności finalizuje się w momencie otrzymania pieniędzy za wierzytelność, a nie w dniu podpisania umowy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane