Windykacyjne eldorado odchodzi w przeszłość

opublikowano: 10-01-2018, 22:00

Inwestorzy muszą odzwyczaić się od tego, do czego przyzwyczaił ich Kruk. Rentowność odzyskiwania długów maleje

Chcesz być na bieżąco z informacjami na temat Getbacku? Zapisz się na nasz darmowy newsletter>

Wyświetl galerię [1/2]

Fot. Marek Wiśniewski

Nawet o 10 proc. taniały wczoraj akcje Kruka po przekazaniu przez windykatora na początku sesji raportu z garścią informacji o swoim biznesie w IV kw. i wstępnymi wynikami za cały rok. Nominalna wartość kupionych wierzytelności spadła o 22 proc., a nakłady na te zakupy o 40 proc. Szacunkowy zysk za cały 2017 r. wzrósł o 20,6 proc. — do 300 mln zł, choć w przeliczeniu na akcję poprawa wyniosła tylko 13,6 proc. Paradoksalnie jednak to, co spółka zaprezentowała jako wzrost, miało gorszą wymowę niż elementy z dynamiką ujemną.

— Wstępne wyniki za cały 2017 r. sugerują, że w IV kw. spółka miała tylko 9 mln zł zysku — mówi Łukasz Jańczak, analityk Ipopema Securities, dodając, że spłaty zaraportowane przez Kruka są bardzo dobre. Analityk Ipopemy już we wrześniu 2017 r. wydał raport pod znamiennym tytułem „Przekraczając Rubikon”. Zalecając sprzedaż akcji Kruka, wycenił je na 242,20 zł. Wczorajsze notowania zakończyły się już poniżej tego poziomu, tyle że średnia z wycen ośmiu innych analityków to 337 zł i nikt poza Ipopemą nie zaleca sprzedaży walorów Kruka. Z drugiej strony sytuacja może się zmienić — raport Kruka ewidentnie zaskoczył rynek. Maciej Bobrowski, dyrektor wydziału analiz i informacji Domu Maklerskiego BDM, też wykazywał się pewną wstrzemięźliwością. Pod koniec października 2017 r. przestrzegał na łamach „PB”, że do drugiej połowy 2018 r. Kruk może notować słabsze wyniki. Tyle że nie aż tak słabe.

— Miałem wyższe założenia niż to, co wynika z informacji spółki. W IV kw. spodziewałem się zysku rzędu 40-50 mln zł — przyznaje Maciej Bobrowski.

— Wynik netto za IV kw. znacząco rozminął się z oczekiwaniami. Spółka zachowała się jednak bardzo profesjonalnie i ogłosiła nie tylko stronę przychodową, którą zawsze przedstawia we wstępnym raporcie, ale też nieaudytowane wyniki, by inwestorzy nie wyrobili sobie błędnego wrażenia wyłącznie na podstawie strony przychodowej — dodaje Marta Czajkowska- -Bałdyga z Haitong Banku.

Łańcuszek problemów

Kruk to lider polskiej branży windykacyjnej i spółka, która dotychczas pozytywnie zapisywała się w pamięci inwesto-

rów. Kto kupił akcje pięć lat temu, wciąż może spieniężyć je pięciokrotnie drożej. Sęk w tym, że wieloletni trend wzrostowy ewidentnie się załamał. Od początku sierpnia 2017 r. walory Kruka potaniały o 27 proc. W końcu lipca na giełdzie pojawił się Getback. Jego akcje dość szybko podrożały i… zaczęły tracić na wartości. W ostatnich trzech miesiącach straciły 30 proc. Pod koniec grudnia 2017 r. były już tańsze niż w ofercie publicznej (obecnie są ciut droższe). Notowane są jeszcze akcje Bestu i Kredyt Inkaso, ale obrót nimi jest nieporównywalny do Kruka i Getbacku. Znamienne jednak jest to, że w listopadzie i grudniu nie udało im się sprzedać inwestorom indywidualnym całych planowanych puli obligacji. Kredyt Inakso nie uplasowało na rynku nawet połowy planowanej emisji. Więksi windykatorzy też nie mają dobrej passy.

Na początku września 2017 r. akcje Kruka tąpnęły po ujawnieniu przez spółkę kontroli skarbowej, a „efektywna stopa podatkowa dla grupy kapitałowej może znacznie wzrosnąć”. W trakcie spotkań z analitykami skonkretyzowała, że może to być 19-20 proc. już od 2018 r. Porównując do PKO BP i PZU, gdzie już dawno było to ponad 20 proc., nie wydaje się to niczym nadzwyczajnym, tyle że Krukowi bliżej było do 2,5 proc. Getback w ogóle zaś nie płaci podatku dochodowego, korzystając z tzw. tarczy podatkowej, która w końcu przecież przestanie go chronić. Ma natomiast inny problem.

Prokuratura i ABW prowadzą śledztwo w sprawie niezgodnego z prawem pobierania danych z bazy PESEL. Po informacji podanej przez prokuraturę, że wśród zatrzymanych jest „pracownik firmy windykacyjnej”, Getback sam przyznał, że chodzi o jego pracownika, a spółka wniosła o nadanie jej statusu pokrzywdzonej. Giełda zareagowała przeceną. Sprawa zbiegła się z wycofaniem rekomendacji dla Getbacku wystawionej przez JP Morgana zaledwie półtora miesiąca wcześniej. Amerykański bank inwestycyjny uzasadnił decyzję zdawkowym „for policy reasons”.

Czasy się zmieniły

Całość obrazu uzupełniają oczywiście kwestie typowo biznesowe. Spółki zapowiadają ekspansję zagraniczną do Włoch i Hiszpanii, ale za wcześnie prognozować, co z tego wyjdzie (Kruk jest już mocny w Rumunii). Co bardziej sceptyczni analitycy zwracają jednak uwagę, że rynki zachodnioeuropejskie oferują niższe marże niż polski. Z informacji przekazanych przez Kruka instytucjom finansowym wynika, że właśnie rewaluacja części kupionych we Włoszech portfeli była jednym z powodów słabego wyniku za IV kw. Drugim ważnym powodem był nagły wzrost efektywnej stopy procentowej. Choć miała wzrosnąć od 2018 r., już w IV kw. 2017 r. wyniosła 10 proc. Za pierwsze dziewięć miesięcy 2017 r. było to 2,5 proc. Poza tym na krajowym rynku nasila się konkurencja. Giełdowi i pozagiełdowi windykatorzy rywalizują o zakup tych samych zaległych długów, co winduje ceny.

Ponadto program 500+ może powodować, że przynajmniej jakaś część kredytów będzie lepiej spłacana, a tym samym banki nie będą ich sprzedawać.

— Akurat podaż jest i będzie dobra. Zmiany zachodzą bardziej po stronie nabywców. Rywalizacja w branży windykacyjnej jest coraz ostrzejsza, a nasilenie konkurencji nie sprzyja żadnej z firm — ocenia Maciej Bobrowski. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że trzeba zmienić punkt widzenia na windykatorów.

— Miało być świetnie, ale splot okoliczności powoduje, że jest tak sobie. Windykacja to biznes, który cały czas jest rentowny, ale już nie tak, jak przez lata przyzwyczaił nas Kruk — podsumowuje Łukasz Jańczak.

— Zarząd Kruka podtrzymuje wzrost zysku na akcję o około 15 proc. rocznie. Nie przekreślałabym spółki, choć kurs może być pod presją. Wydaje się, że kolejnym krokiem milowym będą wyniki za I i II kw., bo te za IV kw. mniej więcej już znamy. Oczywiście są to wyniki niezaudytowane, ale są. Problemów Kruka nie ekstrapolowałabym również na Getback, bo większość portfeli kupowała jednak w Polsce. Oczywiście pozostaje niewiadomą, jak oszacowała ryzyko, jakie ceny płaciła oraz jaką krzywą spłat przyjęła na poszczególnych portfelach. Nawet w przypadku Kruka problemy dotyczą trzech z kilkunastu portfeli, które spółka kupiła we Włoszech — mówi Marta Czajkowska- Bałdyga.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Windykacyjne eldorado odchodzi w przeszłość