Wisła Kraków może zostać bez boiska

AR
opublikowano: 03-07-2018, 12:56

Dług klubu sięgnął już blisko 6,5 mln zł, więc ratusz wstrzymał się z przedłużeniem umowy na dzierżawę stadionu. Spory miast z klubami Ekstraklasy przybierają na sile — przypominamy, kto komu płaci więcej.

Wisła Kraków może wkrótce być zmuszona do poszukania nowego boiska do rozgrywania meczów. W czwartek urząd miasta Krakowa poinformował oficjalnie o tym, że na razie nie podpisze ze sportowym klubem kolejnej umowy na dzierżawę Stadionu im. Henryka Reymana. Powodem są długi, które ma na koncie wieloletni mistrz Polski.

Wyświetl galerię [1/2]

Stadion Wisły Kraków

Jakub Porzycki/FORUM

„Podczas negocjacji warunków nowej umowy Wisła Kraków SA zobowiązywała się do spłaty zadłużenia do 30 czerwca 2018 r., co nie nastąpiło. W tej sytuacji miasto wstrzymało się z podpisaniem nowej umowy dzierżawy stadionu, mając nadzieję, że zarząd spółki wykaże dobrą wolę, by uregulować zadłużenie wobec gminy i tym samym umożliwić miastu podpisanie umowy na kolejne lata” – czytamy w komunikacie.

– Nie możemy podpisać nowej umowy, gdy dzierżawca jest zadłużony. To dotyczy wszystkich podmiotów, z którymi umowy ma urząd miasta. Gdybyśmy zrobili wyjątek, byłby to przejaw działania na szkodę miasta – wyjaśnia Monika Chylaszek, rzecznik prasowy prezydenta miasta Krakowa.

Przedstawiciele klubu, który należy do Towarzystwa Sportowego Wisła Kraków (100 proc. akcji),  określili sytuację jako „nieporozumienie”. Z opublikowanej na stronie Wisły Kraków informacji prasowej  wynika, że zarząd jest w kontakcie z władzami miasta i „pracuje nad jak najszybszym wyjaśnieniem zaistniałych wątpliwości, dążąc do pozytywnego rozwiązania sprawy”.

Dobre intencje
Obie strony deklarują, że chcą dążyć do porozumienia, choć spierają się w sądach. Dług klubu rósł przez lata. Z informacji ratusza wynika, że klub jest zadłużony na 4,9 mln zł wobec poprzedniego operatora stadionu – Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu (ZIKiT) w Krakowie. Po ostatniej modernizacji obiektu, o którą zabiegał klub (miasto zainwestowało w stadion Wisły Kraków przez ostatnie lata 600 mln zł, kilkakrotnie więcej niż w stadion Cracovii), obiektem zaczął zarządzać inny podmiot miasta – Zarząd Infrastruktury Sportowej (ZIS), wobec którego Wisła Kraków ma dzisiaj  już prawie 1,4 mln zł. Są to nieuiszczone opłaty z tytułu umowy dzierżawy. Ponadto – informuje miasto – klub nie płacił podatku od nieruchomości, z którym zalega dzisiaj na kwotę 69 tys. zł.

Obecnie w sądzie toczą się dwa spory klubu z miastem. Jeden z nich dotyczy zobowiązań wobec ZIKiT.

- Chcieliśmy rozwiązać ten problem, proponując ponad dwa lata temu rozłożenie zadłużenia na 24 raty. Zawarliśmy w tej sprawie porozumienie, ale klub nie płacił ich w terminie, więc ZIKiT wniósł sprawę do sądu – wyjaśnia Monika Chylaszek.

W maju do sądu ze skargą poszedł również ZIS, który domaga się zapłaty zaległego czynszu za okres od 1 lipca do 31 grudnia 2017 r. Sąd nakazał klubowi zapłacić 1,4 mln zł, ale klub wniósł odwołanie od wyroku.

– Czekamy na propozycję Wisły Kraków. Liczymy na to, że klub zaproponuje racjonalny harmonogram spłaty długu – mówi Monika Chylaszek, podkreślając, że miasto nie chce rezygnować ze współpracy.

Zarząd klubu nie wyjaśnia powodów niepłacenia czynszu i podatku od nieruchomości.

- Zdajemy sobie sprawę z tego, jaką marką jest Wisła Kraków, oraz z wieloletniej tradycji tego klubu w naszym mieście. Nie wyobrażamy sobie, żeby przestał być związany z naszym miastem – mówi Monika Chylaszek.

Bilanse klubów
Większość klubów Ekstraklasy (poza, np., Sandecją Nowy Sącz, w której 100 proc. udziałów ma miasto, czy Górnikiem Zabrze, w którym większoć udziałów też mają miasto i spółki miejskie) jest dzisiaj w prywatnych rękach, ale wszystkie areny sportowe, na których grają i trenują piłkarze, należą do miast.

Wisła Kraków wynajmuje od miasta tylko część miejskiego stadionu. W przeciwieństwie do Cracovii, swojego rywala, rozgrywającego mecze na sąsiednim Stadionie im. marszałka Józefa Piłsudskiego, nie jest operatorem obiektu, na którym gra. Cracovia ma z miastem tzw. umowę operatorską, to oznacza, że, podnajmując stadion od miasta, może nim samodzielnie zarządzać.

Z informacji w lokalnej prasie wynika, że zarząd Wisły Kraków liczył na to, że wraz z zakończeniem obowiązywania obecnej umowy na dzierżawę stadionu renegocjuje warunki z miastem i stanie się wyłącznym operatorem obiektu. Tymczasem może stracić nawet możliwość rozgrywania tam meczów.

Głośny spór z miastem prowadzi też warszawska Legia. Dotyczy on podatku od nieruchomości, który – zdaniem klubu – poprzez błędną interpretację przepisów podatkowych jest znacząco zawyżany przez urzędników.

Pisaliśmy o tym w „Pulsie Biznesu” w maju.

Legia Warszawa, Wisła Kraków, Lech Poznań i Cracovia są jedynymi klubami Ekstraklasy, na których miasta zarabiają więcej niż w nie inwestują (nie licząc inwestycji w remonty i budowę stadionów) – wynika z majowego raportu E&Y na temat relacji klubów Ekstraklasy z miastami.

Obydwa krakowskie kluby nie są w żaden sposób dotowane przez miasto. Nie podpisały dotychczas z ratuszem tez żadnych umów sponsoringowych, tak jak np. Legia Warszawa, której miasto zapłaciło za umieszczenie logo z syrenką na strojach piłkarzy 630 tys. zł. Legia Warszawa jest jednocześnie klubem, dla którego bilans finansowy z miastem wypada najmniej korzystnie – co roku klub zasila ratusz 4,6 mln zł.

W większości przypadków to kluby wychodzą korzystniej finansowo na współpracy z miastami. Dodatkowo, to miasta budują i remontują stadiony, a kwoty które w nie inwestują sięgają setek milionów złotych. Pieniądze te pochodzą na ogół z lokalnych budżetów, choć często tego typu inwestycje współfinansowane są z budżetu centralnego. 


© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AR

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Nieruchomości / Wisła Kraków może zostać bez boiska