Sąd nie ma wątpliwości, inwestorzy czekają, a działka we Wrześni „Grunt na medal” nie jest na sprzedaż. Nie ma pośpiechu?
Jak się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy — ta maksyma przyświeca poznańskiemu oddziałowi Agencji Nieruchomości Rolnych (ANR), który od dwóch lat sprzedaje 140 ha we Wrześni. ANR twierdzi, że działki sprzedać nie może, bo zgodnie z interpretacją nadzorującego ją Ministerstwa Skarbu Państwa (MSP) prawo pierwokupu przysługuje ostatniemu właścicielowi. Tymczasem o zakup starają się przedwojenni spadkobiercy, którzy działają razem z władzami Wrześni.
Jest nadzieja
Wydawało się, że ANR zmieniła nastawienie po decyzji Sądu Najwyższego w analogicznej sprawie, że ostatni właściciel to ten przedwojenny. Na dodatek spadkobiercy uzyskali dwa prawomocne orzeczenia, że to im przysługuje prawo pierwokupu. „PB” informował o sprawie w ubiegłym miesiącu.
— Wysłaliśmy pismo do biura ANR w Warszawie. Jeśli zmieni się interpretacja MSP, będziemy mogli sprzedać grunt spadkobiercom przedwojennych właścicieli — deklarował wtedy Dariusz Świerczyński, kierownik sekcji gospodarowania zasobami w poznańskiej ANR.
Sprzeczne wersje
Trzy tygodnie później twierdzi, że nie otrzymał odpowiedzi na swoje pismo. Centrala w Warszawie czeka.
— Po przejściu ANR pod nadzór Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Regionalnego, co nastąpi 14 marca, wystąpimy do ministerstwa z pismem w tej sprawie. Przekażemy interpretację MSP i wyrok Sądu Najwyższego wraz z odpowiednim uzasadnieniem. Formalną decyzję podejmie oddział w Poznaniu — mówi Grażyna Kapelko z ANR.
Co innego mówi Zbigniew Sikorski, pełnomocnik spadkobierców i spadkobierca.
— Dwukrotnie rozmawiałem z warszawską ANR. Podobno 28 lutego wysłane zostały wytyczne dla wszystkich oddziałów ANR, jak interpretować pojęcie byłego właściciela — twierdzi Zbigniew Sikorski.
Kto pomoże
Poprosił on o pomoc Tadeusza Dziubę, wojewodę wielkopolskiego.
— W tej sprawie może mnie zdziwić i zaskoczyć tylko jedna rzecz — informacja, że ANR OT Poznań sprzedaje 140 ha terenów we Wrześni. Każda inna sytuacja, każdy nowy powód czy przyczyna niemożliwości sprzedania tego terenu jest stanem „normalnym”. Sposób działania agencji odbieram jednoznacznie — dużo mówić o konieczności walki z bezrobociem, o dobrym klimacie dla inwestycji itd., i tylko mówić, i nic więcej — komentuje Tomasz Kałużny, burmistrz Wrześni.



