Wwóz odpadów przestanie się opłacać

MIB
opublikowano: 2007-06-28 00:00

Nielegalny przywóz śmieci do Polski to był do niedawna intratny interes.

Nielegalny przywóz śmieci do Polski to był do niedawna intratny interes.

Główny Inspektorat Ochrony Środowiska postanowił ograniczyć tę opłacalność.

Firma przewozowa, która podejmie się transportu do Polski odpadów, może zarobić nawet 6 tys. euro za fracht. Kolejka śmieci jest długa, bowiem ich spalenie w Polsce jest sporo tańsze niż np. w Niemczech.

Do tej pory w zasadzie nie było kar pieniężnych za nielegalny transport odpadów, a jego wykrycie nie powodowało żadnych sankcji. Prokuratura umarzała takie sprawy ze względu na… małą szkodliwość społeczną czynu.

Teraz ma się to zmienić. Zgodnie z przyjętym przez Sejm projektem ustawy o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów, główny inspektor ochrony środowiska będzie sprawował nadzór nad importem odpadów. Tak jak dotychczas, upoważnienie do kontroli pojazdów przewożących odpady zachowały: Straż Graniczna, Służba Celna i Inspekcja Transportu Drogowego.

Nowością są kary pieniężne. Przedsiębiorcy, którzy przywiozą do naszego kraju odpady bez stosownych zezwoleń (lub je naruszając), zapłacą od 50 tys. do 300 tys. zł. grzywny.

O skali zjawiska, którym jest wwożenie do Polski śmieci niech świadczą liczby. Tylko w 2007 r. zatrzymano ponad 200 transportów z odpadami z Europy.