Wydawcy walczą o cyfrowe prawa

Polscy wydawcy prasowi idą po nowy ład. Chcą zarabiać na linkach do swoich tekstów, co nie podoba się m.in. Google’owi.

— To nie jest wojna z Google’em — mówi Wiesław Podkański, prezes Izby Wydawców Prasy (IWP), przedstawiając manifest polskich wydawców prasowych wobec nowych regulacji europejskich w tej dziedzinie. W połowie września Komisja Europejska (KE) upubliczniła negocjowany od miesięcy projekt w sprawie praw autorskich na jednolitym, europejskim rynku cyfrowym. W myśl zaproponowanych rozwiązań wydawcy staną się podmiotami praw autorskich. Co to oznacza? M.in. to, że będą mieli możliwość zarabiania nie tylko

na ruchu z wyszukiwarek (jak to dzieje się teraz), ale również na samym udostępnianiu tekstów przez agregatory treści. To powoduje, że biznesowo rozgrywka toczy się i tak tam, gdzie są największe wpływy i pieniądze: na styku czołowych wydawców i największego agregatora treści, czyli Google’a. Zdaniem IWP, na nowych regulacjach zyskają również lokalni wydawcy, zaś pod pręgierzem znajdą się dziesiątki pomniejszych serwisów, kopiujących oryginalne treści. — Walczymy u uporządkowanie relacji w części świata cyfrowego. O doskonalszy, sprawiedliwszy model dystrybucji treści. Według badań w Polsce przybywa czytelników artykułów z tradycyjnych mediów, ale są one czytane na innych stronach, za darmo, w sieci. To raj dla piractwa — tłumaczy

Walczymy u uporządkowanie relacji w części świata cyfrowego. O doskonalszy, sprawiedliwszy model dystrybucji treści.

Wiesław Podkański, prezes Izby Wydawców Prasy

Wiesław Podkański, postulując w imieniu IWP o jak najszersze uprawnienia dla producentów treści prasowych.

Podejście zza oceanu

Nowe prawo wydawców „nie będzie miało wpływu na wolność internetu, a w szczególności na możliwość korzystania z linków”, argumentują autorzy manifestu. Choć — jeśli regulacje zostaną wprowadzone — będą oni mogli m.in. decydować o tym, gdzie i w jakiej cenie ich teksty publikowane będą w sieci. — Proponowana dyrektywa jest dość szczegółowa, definiuje np. publikację prasową.

Co nie zmienia faktu, że duża część przepisów będzie musiała być doprecyzowana na lokalnym gruncie — uważa dr Ewa Laskowska z katedry prawa własności intelektualnej na Uniwersytecie Jagiellońskim. Caroline Atkinson, szefowa lobbingowego ramienia Google’a, wyraża rozczarowanie projektem KE. — Obecna propozycja może efektywnie zamienić internet w miejsce, gdzie wszystko wrzucane do sieci musi zawczasu zostać przejrzane przez prawników, jeszcze zanim trafi do odbiorców — twierdzi Caroline Atkinson i podkreśla, że Google preferuje „inne podejście”.

Przedstawicielka Google’a wskazuje na samoregulację rynku, m.in. projekty wzorowane na zarządzaniu treściami i dzieleniu się przychodami w YouTube (można by to rozwiązanie sklonować na użytek tekstów). Google zainwestował też m.in. 150 mln USD w program Digital News Initiative, mający wspierać rozwój cyfrowy tradycyjnych mediów w UE.

Małe wątpliwości

— Obawiam się, że pomniejsi wydawcy nawet w sytuacji nowych przepisów nie będą w stanie wyegzekwować swoich praw. A z drugiej strony, może to zakończyć się wycięciem stron wydawców z Google’a i spadkiem ruchu na stronach, do czego przecież doszło m.in. w Hiszpanii po wprowadzeniu podobnych

przepisów — zauważa Jacek Karnowski, naczelny tygodnika „W Sieci”. Wiesław Podkański twierdzi jednak, że gra jest warta świeczki: w Hiszpanii po kilku miesiącach spadku ruch zaczął rosnąć, obecnie wydawcy notują więcej odwiedzin internautów niż przez ich zniknięciem z serwisów Google’a. W Niemczech — gdzie podobne przepisy też obowiązują — wydawcy są bliscy prawomocnego, korzystnego wyroku w sporze z Google’em. — W Niemczech w imieniu wydawców występuje wyspecjalizowana organizacja zbiorowego zarządzania. W Polsce jest już Repropol, mają pojawić się również inni, międzynarodowi gracze na tym polu — podkreśla Wiesław Podkański. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Wydawcy walczą o cyfrowe prawa