Wymiany przed końcem roku

Emil Szweda
opublikowano: 2013-12-23 00:00

Ostatnie dni roku na Catalyst mijają pod znakiem porządkowania portfeli inwestorów instytucjonalnych.

Nie należy więc doszukiwać się sensacji w tym, że na nieruchomych zwykle papierach Dom Development w piątek wartość transakcji przekroczyła 10 mln zł (przy 120 mln zł nominału serii). Choć patrząc na cenę (103,35 proc., co daje 6,1 proc. rentowności i ok. 2,6 proc. efektywnej marży), można też powiedzieć, że wycena obligacji w Dom Development zdyskontowała sukces ostatniej emisji Robyga z marżą wynoszącą 3,5 pkt proc. (w odróżnieniu od Robyga, obligacje DD nie są zabezpieczone).

W kategoriach przetasowań możemy mówić także o kilkumilionowych transakcjach papierami Kruka na początku tygodnia, wymianą papierami BGK (obligacje drogowe), Marvipolu czy IPF Polska (Provident). Wątpliwości można mieć tylko w przypadku 800 obligacji Ferratum Capital Poland, które w piątek zmieniły właściciela przy cenie 101,69 proc. Ich wykup przypada w maju, więc rentowność dla nabywcy wynosi 5,5 proc. W ten sposób firma, zajmująca się udzielaniem mikropożyczek, została wyceniona podobnie jak np. obligacje GNB. Obligacje Ferratum miał w portfelu subfundusz obligacji korporacyjnych Copernicusa, który ostatnio zawiesił wypłaty ze względu na utratę płynności i potrzebę spieniężenia posiadanych aktywów.

Catalyst kontynuowało fatalną passę związaną z defaultami. Obligacji nie wykupił SkyStone Capital, Cash Flow zagrożone jest bankructwem (może odczaruje windykatorów w oczach detalicznych inwestorów), GPF Causa nie wypłaciła kolejnych odsetek, teraz dodatkowo przestała komunikować się z rynkiem. Na pocieszenie można chyba tylko dodać, że absolutnie każdy z tych przypadków możliwy był do wyłapania wcześniej. O wątpliwościach co do zdolności SkyStone do wykupu obligacji pisaliśmy w sierpniu zeszłego roku (gdy fundusz nazywał się BBI Zeneris). Na wiele miesięcy przed zdarzeniem wiadomo było o sytuacji Cash Flow i o tym, że Causa może nie wypłacić odsetek z raportu półrocznego. Podobnie ma się sprawa z innymi antybohaterami ostatnich dni na Catalyst — East Pictures czy Trust. Za każdym razem kłopoty można było wyczytać z bilansu i rachunku wyników z wielomiesięcznym wyprzedzeniem.

Na plus należy zapisać debiut obligacji PCC Kosmet. Sama emisja może nie miała wielkiego znaczenia dla rynku (ok. 4 mln zł), ale jej przeprowadzenie już tak. Emisję objęli inwestorzy detaliczni, którzy zarejestrowali się w bazie PCC Rokita, gdy spółka prowadziła swoje emisje publiczne. Wysiłek związany z prowadzeniem polityki skierowanej do detalicznych inwestorów opłacił się nie tylko wizerunkowo. Korzystając z własnej bazy inwestorów, PCC Kosmet zaoszczędził przynajmniej 100 tys. zł na organizacji emisji.

mBank PCBI — indeks odzwierciedlający zachowanie cen 34 najbardziej płynnych obligacji na Catalyst z uwzględnieniem przyrostu odsetek — w ciągu tygodnia stracił 0,2 proc., a w ciągu ostatniego miesiąca 0,08 proc.