Choć preparat ograniczał liczbę zachorowań, nie spełnił w pełni oczekiwań wyznaczonych przed rozpoczęciem testów. Szczepionkę, rozwijaną wspólnie z francuską firmą biotechnologiczną Valneva, podano osobom z grup podwyższonego ryzyka w USA, Kanadzie i Europie. Mniejsza liczba infekcji niż przewidywano wpłynęła jednak na końcowe wnioski.
Pfizer szuka nowego źródła przychodów
Obie spółki podkreślają, że wierzą w potencjał projektu i zamierzają złożyć dokumentację do organów regulacyjnych.
Notowania Pfizera na otwarciu w Nowym Jorku pozostały stabilne, podczas gdy akcje współpracującej z Pfizerem francuskiej spółki biotechnologicznej Valneva spadły nawet o 44 proc., co jest największym jednodniowym tąpnięciem od września 2021 r.
Pfizer wciąż szuka nowego impulsu wzrostowego po pandemii wirusa COVID-19. Prezes Albert Bourla postawił w ostatnim czasie na kosztowne przejęcia w obszarach onkologii i leczenia otyłości. Jednocześnie szczepionki pozostają kluczowym segmentem działalności koncernu – firma sprzedaje m.in. preparaty przeciw zapaleniu płuc i RSV. Sam Albert Bourla wskazywał badanie nad szczepionką na boreliozę jako jedno z najważniejszych dla spółki w tym roku.
GSK wycofało szczepionkę z powodu niskiego popytu
Pełna analiza danych nadal trwa – poinformował rzecznik Pfizera. Wyniki mają zostać zaprezentowane na konferencji naukowej oraz opublikowane w recenzowanym czasopiśmie.
Obecnie na rynku nie ma szczepionki przeciw boreliozie dla ludzi. Preparat oferowany pod koniec lat 90. przez GSK został wycofany w 2002 r. z powodu niskiego zainteresowania. W tamtym okresie liczba przypadków była relatywnie niewielka i koncentrowała się głównie w północno-wschodnich stanach USA. Od tego czasu sytuacja znacząco się zmieniła – według amerykańskiej agencji zdrowia publicznego rocznie diagnozuje się i leczy około 476 tys. przypadków boreliozy. Choroba staje się też coraz częstsza w Europie, a sekretarz zdrowia USA Robert F. Kennedy Jr. uznał walkę z nią za jeden z priorytetów.
Popyt pod znakiem zapytania mimo rosnących zachorowań
Mimo rosnącej liczby zachorowań analitycy podkreślają, że popyt na szczepionkę pozostaje trudny do oszacowania.
Według RBC Capital Markets szczytowa sprzedaż preparatu może sięgnąć 525 mln USD. Analityk Trung Huynh zaznacza jednak, że prognozy nie uległy zmianie mimo mieszanych wyników badania – wpływ mają tu wcześniejsze doświadczenia z procesami dopuszczeń szczepionki do obrotu, niezaspokojone potrzeby medyczne oraz rosnące zainteresowanie regulatorów metodami leczenia i profilaktyki boreliozy.
Chorobę wywołują bakterie przenoszone przez kleszcze. Do najczęstszych objawów należą wysypka, zmęczenie, gorączka i bóle stawów. Nieleczona borelioza może prowadzić do poważnych powikłań, takich jak zaburzenia rytmu serca czy zapalenie mózgu.
Szczepionka ogranicza ryzyko zakażenia na etapie ukąszenia
Opracowywana przez Pfizer i Valnevę szczepionka bazuje na podobnej koncepcji jak preparat GSK sprzed lat. Jej działanie polega na pobudzeniu organizmu do wytwarzania przeciwciał, które neutralizują bakterie jeszcze w organizmie kleszcza, uniemożliwiając ich przeniesienie podczas ukąszenia. Nowy preparat ma jednak działać precyzyjniej i chronić przed szerszym spektrum szczepów.
W badaniu uczestnicy otrzymali trzy dawki w ciągu maksymalnie dziewięciu miesięcy, a następnie dawkę przypominającą po roku. W ciągu 28 dni od ostatniego szczepienia skuteczność wyniosła 73 proc. Jeśli preparat zostanie dopuszczony do obrotu, prawdopodobnie konieczne będzie jego coroczne podawanie w formie dawek przypominających.
