Rainbow Tours, giełdowy touroperator, wykupił gwarancję wartości 119,8 mln zł, czyli prawie o 20 proc. wyższą od obecnie obowiązującej (100,5 mln zł). Będzie ona obowiązywać od 17 września 2015 r. do 16 września 2016 r. Na początku lipca Itaka, największy w Polsce touroperator, podała, że ma gwarancję na 193,2 mln zł (wobec 183 mln zł rok wcześniej). Najwyższą gwarancję, podobnie jak w ubiegłym roku, będzie mieć TUI Poland.
— To będzie 240 mln zł — zapowiada Marek Andryszak, prezes TUI Poland.
Dla porównania, krakowskie biuro Intertour, które zbankrutowało w ubiegłym tygodniu, miało gwarancję na 208 tys. zł i 250 klientów, którzy wykupili wycieczki, ale nie zdążyli na nie pojechać, najpewniej nie dostanie pełnego zwrotu wpłaconych zaliczek. Z kontroli mazowieckiego urzędu marszałkowskiego, o której informuje portal rp.pl, wynika, że gwarancje biur podróży zarejestrowanych na Mazowszu zapewniłyby w przypadku bankructw spółek 48-87 proc. zwrotu kosztów. Większość spółek ma gwarancje minimalne. Wysokość gwarancji zależy od wysokości pobieranych przez touroperatora przedpłat i wyprzedzenia, z którym są pobierane. Najczęściej to 12 proc. przychodów biur organizujących czarterowe imprezy lotnicze.