Stabilizacji cen sprzyja oczekiwania na publikowane dziś o godzinie 16:35,
tygodniowe dane o zapasach paliw w Stanach Zjednoczonych. Rynkowe szacunki
zakładają spadek zapasów ropy o 1,1 mln baryłek do 301 mln baryłek, wzrost
zapasów destylatów o 2 mln baryłek do 116,6 mln i brak zmian zapasów benzyny,
której zapasy ukształtują się na poziomie 208,9 mln baryłek.
Oprócz danych o zapasach, wpływ na kształtowanie się sytuacji na tym rynku w
najbliższych dniach, mogą również mieć wyniki kończącego się dziś dwudniowego
posiedzenia FOMC.
Rynek jest dość zgodny w ocenie tego, że stopy w USA nie
zostaną zmienione (obecnie stopa funduszy federalnych kształtuje się na poziomie
2 proc.). Istotny będzie natomiast komunikat towarzyszący tej decyzji. Pozwoli
on bowiem kształtować oczekiwania odnośnie przyszłych decyzji amerykańskich
władz monetarnych.
Sugestie podwyżek stóp pod koniec roku, zwłaszcza jeżeli zostaną one odebrane
jako zapowiedź agresywnego podnoszenia kosztu pieniądza, wzmocnią dolara, a
jednocześnie pogorszą perspektywy amerykańskiej gospodarki, co powinno przełożyć
się na spadek cen ropy.
Jeżeli jednak komunikat opublikowany przez FOMC
zostanie odczytany jako "gołębi", a więc nie wskazujący na szybkie podwyżki stóp
procentowych, to może to być istotny impuls podnoszący ceny ropy.
Sytuacja techniczna na wykresie ropy Brent od dwóch tygodni pozostaje
niezmienna. Kurs po bardzo silnych wzrostach z 5 i 6 czerwca br., gdy ropa
podrożała w sumie o 13 proc., stabilizuje się w przedziale 131,14-137,49 dol.
Obecnie nie ma bezpośrednich sygnałów, które sugerowałyby rychłe wybicie cen z
tej konsolidacji. Z każdym dniem jednak takie prawdopodobieństwo się
zwiększa.
Gdyby w ocenie kierunku wybicia sugerować się wskazaniami analizy
technicznej, to należałoby oczekiwać wybicia górą i wzrostu do w okolice 144
dol. za baryłkę.
Marcin R. Kiepas
[email protected]
X-Trade Brokers DM S.A.