Doświadczony strateg rynkowy Ed Yardeni podniósł prawdopodobieństwo gwałtownego załamania rynku akcji w USA do 35 proc. do końca roku. Wcześniej oceniał je na 20 proc. Jednocześnie znacząco obniżył szanse na scenariusz tzw. „melt-up”, czyli gwałtowny rajd cen akcji napędzany głównie optymizmem inwestorów, a nie fundamentami gospodarczymi. Prawdopodobieństwo takiego scenariusza spadło do 5 proc. z wcześniejszych 20 proc.
Zmiana prognoz następuje w momencie, gdy światowe rynki reagują na rosnące napięcia geopolityczne oraz gwałtowny wzrost cen surowców energetycznych.
Drożejąca ropa zwiększa presję na rynki
Jednym z głównych czynników zwiększających ryzyko dla rynków jest szybki wzrost cen ropy naftowej, które przekroczyły poziom 110 dolarów za baryłkę. Inwestorzy obawiają się, że przedłużający się konflikt na Bliskim Wschodzie może utrzymać ceny energii na wysokim poziomie przez dłuższy czas.
Droższa energia zwiększa presję inflacyjną na całym świecie i może jednocześnie ograniczać tempo wzrostu gospodarczego. Taki scenariusz stawia gospodarki w trudnej sytuacji, ponieważ łączy rosnące ceny z pogarszającą się koniunkturą.
Fed między inflacją a spowolnieniem gospodarczym
Zdaniem Yardeniego obecna sytuacja stawia amerykańską gospodarkę i rynek finansowy w bardzo wymagającym położeniu. Jak podkreśla strateg, podobne wyzwanie stoi przed Rezerwą Federalną.
Jeśli szok związany z rosnącymi cenami ropy okaże się trwały, bank centralny będzie musiał balansować między ryzykiem wyższej inflacji a pogarszającą się sytuacją na rynku pracy. Taki scenariusz ogranicza przestrzeń do szybkiego luzowania polityki pieniężnej.
Już teraz inwestorzy zaczęli przesuwać oczekiwania dotyczące obniżek stóp procentowych. Jeszcze pod koniec lutego rynek zakładał, że Fed obniży stopy o 25 pkt bazowych najpóźniej w lipcu. Po wybuchu konfliktu oczekiwania zostały przesunięte na wrzesień, a część inwestorów zaczyna brać pod uwagę możliwość, że w 2026 roku nie dojdzie do żadnej obniżki stóp.
Dolar zyskuje jako bezpieczna przystań
W okresie rosnącej niepewności inwestorzy coraz częściej wybierają aktywa uznawane za bezpieczne. Jednym z nich pozostaje amerykański dolar. Indeks Bloomberg Dollar Spot wzrósł o prawie 2 proc. od momentu wybuchu konfliktu.
Silniejszy dolar często towarzyszy okresom zwiększonej awersji do ryzyka i odpływowi kapitału z bardziej ryzykownych aktywów, takich jak akcje czy rynki wschodzące.
Wall Street bardziej odporna niż inne rynki
Choć napięcia geopolityczne uderzyły w globalne rynki akcji, amerykańska giełda radzi sobie jak dotąd nieco lepiej niż wiele innych regionów. W ubiegłym tygodniu indeks S&P 500 spadł o około 2 proc., podczas gdy globalny indeks akcji MSCI obniżył się o 3,7 proc.
