Yaskawa: Nie ma odwrotu od robotyzacji

Partnerem publikacji jest Yaskawa Polska
opublikowano: 19-12-2021, 20:00

Roboty zastępują ludzi tam, gdzie nie mogą lub nie chcą pracować. To nieodwracalna przyszłość przemysłu. Nie wizja „wojny robotów”, tylko praktyka współpracy człowieka i robota.

Kalkulacje ekonomiczne robotyzacji są bardzo ważne – efektywność pracy, szybkość, powtarzalność, precyzja, ergonomia, oszczędność energii itd. Ale tradycyjne podejście japońskie oznacza, że roboty mają przede wszystkim pomagać ludziom w pracy.

W przyszłości widzę pracę coraz większej liczby robotów, wykorzystujących sztuczną inteligencję, systemy uczące się, wspomagające decyzje programisty. Widzę aplikacje z atrakcyjną stroną wizualną, interfejsem… I coraz łatwiejsze programowanie – przewiduje Artur Wojewoda, prezes Yaskawa Polska.

– Nie sprzedajemy robotów z filmów SF, mających naśladować ludzi. Roboty mają wykonywać pracę, której ludzie nie chcą lub nie mogą wykonywać. Przez to, że roboty pomagają, praca ludzka jest łatwiejsza. Dwudziestokilogramowe worki przez cały dzień może przenosić manipulator (ruchome ramię) i zrobi to z prędkością 600 worków na godzinę, bez zmęczenia i nadwyrężania kręgosłupa. Podobnie jest ze spawaniem, malowaniem, pakowaniem, dźwiganiem… Pracą w pyle, trujących oparach, w niebezpiecznym środowisku… Taka jest najczęściej spotykana postać robota przemysłowego – tłumaczy Artur Wojewoda, prezes Yaskawa Polska.

– Nie sprzedamy robota przedsiębiorcy, jeśli mu się to nie opłaca. Klienci przychodzą dlatego, że nie mają pracowników do danej pracy. I chcą ją zrobotyzować – dodaje.

Późne początki

Polska spółka Yaskawa powstała w 2016 r. Działali już w naszym kraju konkurenci tej marki.

– Japończycy zatrudniają powoli. Ich celem jest przyjęcie pracownika na lata, nie na krótko. Podejmowali więc decyzję ostrożnie. Oceniali, czy taka spółka ma szanse powodzenia, czy roboty znajdą swoje miejsce w polskiej gospodarce na tyle powszechnie, że można u nas zainwestować – tłumaczy Artur Wojewoda, prezes Yaskawa Polska.

Dziś działają u nas cztery największe firmy robotyczne, każda produkuje około 50 tys. robotów rocznie. Na świecie sprzedaje się jakieś 400–450 tys. robotów przemysłowych w tym czasie.

– Byliśmy z tej grupy ostatnią firmą, która weszła do Polski, zakładając tu spółkę. Pracujemy w niej od początku, z Markiem Bukiedą, który jest również członkiem zarządu, a nasza produkcja to nie tylko gotowe roboty, także napędy i sterowanie. Yaskawa Polska składa się z dwóch części: działu robotyki oraz działu techniki napędowej i sterowania. Mieści się we Wrocławskim Parku Technologicznym – mówi Artur Wojewoda.

Polska spółka jest związana kapitałowo z europejską centralą Yaskawa w Niemczech.

– Niemcy są bardzo ważne dla Japończyków, bo generują 30–40 proc. obrotu całej grupy Yaskawa. Jeśli spojrzymy na rozwój i „gęstość” robotyki w Europie, to Niemcy są numerem jeden – opowiada prezes polskiej spółki. W całej Europie działają niezależne spółki krajowe, a ponadto centrum logistyczne i dwa zakłady produkcyjne, w Szwecji i w Słowenii, gdzie powstaje 5 tys. robotów rocznie – wyjaśnia prezes.

Gęstość robotyzacji

Według International Federation of Robotics obecnie współczynnik gęstości robotyzacji (liczby robotów na 10 tys. pracowników) w polskim przemyśle wynosi 52. Mimo systematycznego wzrostu rynku robotów nasz kraj wciąż lokuje się poniżej średniej światowej gęstości robotyzacji (126). Dla porównania, w Czechach wyniosła ona 162, na Słowacji 175, na Węgrzech 120, w Niemczech 371. Największe potęgi robotyzacji to Korea (932), Singapur (605) i Japonia (390).

Jak podkreśla, międzynarodowa współpraca pozwala dzielić się doświadczeniami, korzystać ze sprawdzonych wzorców biznesowych i dobrych praktyk. Przy całym zróżnicowaniu europejskich oddziałów Yaskawy wspólne dla nich wszystkich jest podejście do relacji międzyludzkich, opartych na poszanowaniu i elastyczności, tolerancji i rozwijaniu kompetencji. A w biznesie: uczciwość i transparentność. To mentalne korzenie firmy powstałej ponad 100 lat temu.

Z historii

W kwietniu 1915 r. Daigorou Yasukawa otworzył z braćmi biuro w Kitakyushu w Japonii, kładąc w ten sposób fundament dzisiejszej, globalnej firmy Yaskawa Electric. Pierwszym produktem, sprzedanym w 1917 r., był trójfazowy silnik indukcyjny o mocy 20 KM. Produkcja rozwijała się w coraz bardziej zaawansowane rozwiązania łączące mechanikę z inżynierią elektryczną. Początkowo były przeznaczone dla górnictwa. W 1977 r. powstał legendarny Motoman, pierwszy w Japonii w pełni elektryczny robot, prototyp dzisiejszych robotów przemysłowych. W 2013 r. stworzono sieć mechatrolink dla aplikacji sterowania i synchronizacji kilkudziesięciu napędów jednocześnie, a już po dwóch latach weszły na rynek wieloosiowe, dwuramienne roboty przemysłowe. Yaskawa jest światowym liderem robotyki, firma sprzedała ponad 30 mln przemienników i 20 mln serwonapędów. W 1969 r. powstał termin mechatronika, określający dziedzinę będącą połączeniem inżynierii mechanicznej, elektrycznej, komputerowej, automatyki i robotyki. To synergiczna inżynieria, służąca projektowaniu i konstruowaniu nowoczesnych urządzeń (tzw. układów mechatronicznych). Mechatronika jest jedną z podstaw przemysłu 4.0.

Roboty i komponenty

Przed wielu laty najbardziej zrobotyzowaną branżą była motoryzacja. Obecnie z robotów korzysta właściwie każda produkcja, przemysł spożywczy, metalowy, drzewny, meblarstwo… Wdrożenia są w każdym obszarze.

– Świat automatów dzieli się w ten sposób, że są komponenty, z których buduje się większy układ. To takie elementy, jak serwonapęd (silnik, który może napędzać różne elementy maszyn), przemiennik częstotliwości (steruje silnikiem), kontroler ruchu, pozycjoner itd. Część naszej firmy produkuje komponenty dla innych, żeby mogli budować swoje maszyny, a druga część korzysta z tych komponentów, budując robota Yaskawa. Ten zaś może stanowić część większej linii produkcyjnej – wyjaśnia Artur Wojewoda.

Bardzo rzadko bywa tak, że w danym miejscu pracują tylko roboty lub tylko ludzie. W zakładach produkcyjnych zadania są podzielone. Praca człowieka i robota jest ściśle określona, a zadania precyzyjnie podzielone.

– Czasem jest to robot współpracujący, tzw. cobot, który może pracować obok ludzi. Wtedy jest wyposażony w czujniki gwarantujące bezpieczeństwo tej współpracy.

Zastosowania

Firma wyspecjalizowała się w budowie systemów spawalniczych. W Polsce jest bardzo silny segment poddostawców przemysłu motoryzacyjnego, w tym producenci komponentów do układów wydechowych, oni są również klientami firmy.

Ale wobec przechodzenia na pojazdy elektryczne układy wydechowe z czasem znikną.

– Firmy stają przed problemem przebranżowienia i wtedy pojawia się zapotrzebowanie na robotyzację. W przemyśle coraz więcej mówi się o ekologicznych rozwiązaniach. Firmy inwestują w maszynę, która poprawia wskaźniki ekologiczne. Chcemy zużywać mniej energii, produkować wydajniej. I tu jest miejsce np. przemienników częstotliwości (falowników), które poprawiają wydajność silnika, oszczędzając 20 proc. energii – wyjaśnia Artur Wojewoda.

Podaje przykłady zastosowań, np. schody ruchome.

– Nie są sterowane na prostej zasadzie włącz-wyłącz. Wchodzimy na nie – ruszają, prędkość się zwiększa, później zwalnia. To jest właśnie sterowane falownikiem, dzięki któremu jesteśmy w stanie na jednym ciągu schodów zaoszczędzić jedną piątą energii, nie mówiąc o pozbyciu się szarpnięć – mówi Artur Wojewoda.

To samo działanie wykorzystane jest w windach i innych urządzeniach.

– Wielki dostawca paliwa zakupił u nas kilka dużych falowników, żeby pompy podające paliwo nie musiały dławić przewodów wylewu przy pełnym działaniu silnika, ale by sterowały jego pracą, łagodnie zwalniając. To daje również oszczędność energii i paliwa podczas jego przepompowywania na większe odległości – przytacza przykłady prezes Yaskawa Polska.

Klienci i zamówienia

Yaskawa jest również integratorem systemów, których zadaniem jest poskładanie ze sobą wszystkich elementów, komponentów i stworzenie rozwiązania pod klucz. Tu też najmocniej działa w aplikacjach spawalniczych.

– A jeśli klient chce np. pakować, paletyzować, obsługiwać prasę czy maszynę CNC z określoną powtarzalnością i wydajnością, to współpracujemy z kilkoma firmami, które znają nasze roboty, wiedzą, jak programować, otrzymują od nas szkolenie oraz wsparcie techniczne i projektują dla takiego klienta całościowe rozwiązanie – wyjaśnia.

Dodaje, że często są one zaprojektowane wcześniej w środowiskach wirtualnych, gdzie można zobaczyć symulację działania całości.

Czasem klient przychodzi sam, gdy jakiś proces produkcyjny stwarza problemy, jest wyjątkowo trudny do wykonania przez ludzi albo tych ludzi brakuje. Czasem firma znajduje klientów podczas targów czy spotkań biznesowych, czasem jeszcze inaczej.

– Najlepszą referencją jest dobrze zrobiona robota. Jeśli zrobimy jedną aplikację dobrze, to klient będzie nas rekomendował. Przed pandemią uczestniczyliśmy w targach i konferencjach. Teraz, z oczywistych przyczyn, mniej. Działamy w mediach społecznościowych. Opowiadamy o robotyzacji, o wdrożeniach – mówi prezes.

Ta część działalności zespołu z Yaskawa Polska w postaci prelekcji, webinariów, spotkań panelowych pełni bardzo istotną funkcję edukacyjną i popularyzacyjną. Pokazują oni istotę i korzyści robotyzacji. Odwrotu od robotyzacji nie ma – wiedzą to przedsiębiorcy, którzy już je mają w swoich fabrykach, laboratoriach, w magazynach, na budowach.

– Dla wzrostu robotyzacji nie bez znaczenia będzie wchodząca od przyszłego roku ulga na robotyzację. Mogą z tego skorzystać firmy, a te, które się zastanawiały, śmielej podejmą decyzję – dodaje Artur Wojewoda.

Podkreśla, że pandemiczne zerwanie łańcucha dostaw spowodowało obecne braki komponentów, co powoduje opóźnienia. Czasem brakuje drobiazgu – wtyczki, przewodu… I całość nie może być wdrożona.

– To problem, a jednocześnie wyzwanie dla polskich firm, które mogą przejąć tę produkcję i dostarczać wcześniej niż producent azjatycki – zauważa.

Yaskawa Polska zatrudnia 25 osób i osiągnie w tym roku ponad 40 mln zł obrotu.

– Powinniśmy nadal rosnąć przez kolejne lata o 20–25 proc. rocznie. Mamy strategię, jak dotrzeć do większej liczby klientów, pojawiają się nowe produkty – roboty jeszcze łatwiejsze w programowaniu – przewiduje Artur Wojewoda.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane