Z fuzji tylko trzech Polf nie powstanie silny podmiot

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 2002-04-29 00:00

Połączenie trzech Polf to za mało, by stworzyć silną firmę regionalną — wynika z raportu DM BZ WBK. Dlatego już teraz MSP powinno się zastanowić nad powiększeniem grupy.

Za kilka tygodni NIK prześle do parlamentu raport o efektach prywatyzacji branży farmaceutycznej. Kontrola miała ocenić stan przekształceń w przedsiębiorstwach produkujących i obracających lekami oraz ocenić ich wpływ na realizację polityki lekowej rządu. Wiedza o stanie sektora ma pomóc w podjęciu decyzji o konsolidacji firm z branży pozostających w rękach Skarbu Państwa. Będzie to jednak informacja nieprecyzyjna, bo jakkolwiek wnioski NIK mogą być słuszne, to mało aktualne. Powód? NIK zakończył kontrolę poprywatyzacyjną tego sektora ponad rok temu.

Nadal nie wiadomo dokładnie, które firmy i w jaki sposób chce połączyć resort skarbu.

— Pomysł jest na tyle nowy i rewolucyjny, że warto go spokojnie przemyśleć — twierdzi Wiesław Walendziak, szef sejmowej Komisji Skarbu Państwa, Uwłaszczenia i Prywatyzacji.

W grę wchodzi powołanie podmiotu złożonego z większej grupy firm, jednak na razie najbardziej powszechna w branży jest wersja fuzji trzech Polf — pabianickiej i dwóch warszawskich. Konsolidację miałby zwieńczyć debiut giełdowy podmiotu, który umownie nazwano Polfa Trinity. Wyniki ekonomiczne tych trzech firm pokazują jednak wyraźnie, że o ile Polfa Trinity może cieszyć się zainteresowaniem wśród krajowych inwestorów giełdowych, o tyle nie będzie wystarczająco silna, aby konkurować z innymi spółkami farmaceutycznymi w naszym regionie Europy.

— Papiery firm farmaceutycznych są postrzegane przez inwestorów jako inwestycja odporna na wahania koniunktury. Jednak sukces publicznej oferty Polfy Trinity zależy od spełnienia kilku warunków. Spółka musi być niezależna od wahań politycznych, zarząd musi być rozliczany z wyników firmy, a nie z powiązań politycznych. Należy też pamiętać o respektowaniu praw mniejszościowych akcjonariuszy — wylicza Grzegorz Lityński, analityk DM BZ WBK, który przygotował symulację pokazującą Polfę Trinity na tle innych podmiotów giełdowych z branży.

Jego zdaniem, połączonym Pol- fom dużo będzie brakowało, aby zostać koncernem regionalnym.

— Porównując kapitalizację i sprzedaż Polfy Trinity do wyników innych firm z tej branży notowanych na giełdach w kilku krajach można powiedzieć, że wychodząc na otwarty rynek Europy spółka będzie na gorszej pozycji niż konkurenci. Siła przebicia się na nowych rynkach będzie zależała od działań marketingowych, a wydatki na ten cel są zależne od wartości obrotów. W wycenie producentów leków występuje wyraźny efekt skali — im firma większa tym lepsza — mówi Grzegorz Lityński.

Zgadzają się z tym również szefowie Polf, których dotyczy planowana konsolidacja.

— Przed konsolidacją firmy należałoby wzmocnić. W ślad za decyzją musi też pójść opcja przyłączenia do grupy innych podmiotów — mówi Janusz Koziara, dyrektor Polfy Pabianice.

— Żeby móc konkurować i rozwijać się, spółka musi mieć co najmniej 1 mld zł kapitału — dodaje Andrzej Kleszczewski, szef Polfy Tarchomin.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface