Z Pelionu na własny garnuszek

Alina Treptow
opublikowano: 2015-06-02 00:00

Była menedżerka farmaceutycznej firmy i jej córka ruszają z promocją nowej marki kosmetycznej.

Praca w korporacji znudziła się kolejnemu menedżerowi. W ubiegłym tygodniu otwarcie własnego biznesu i debiut marki świętowała Aleksandra Paczkowska-Borkowska. To wieloletnia prezes spółek z grupy Pelion. Zarządzała zarówno częścią hurtową (PGF), jak i apteczną (Dbam o Zdrowie). Jej biznesowym dzieckiem jest spółka Bella Farmacja Borkowska i marka kosmetyków organicznych Be Organic. Córka założycielki, Marta Paczkowska-Wróbel, została w tym przedsięwzięciu biznesową partnerką.

RODZINNY BIZNES:
RODZINNY BIZNES:
Aleksandra Paczkowska-Borkowska (na zdjęciu z lewej), była menedżerka z grupy Pelion, i jej córka Marta postanowiły uruchomić markę kosmetyków organicznych. Na ich celowniku jest 14 tys. aptek. Produkty znajdą się na średniej i wyższej półce segmentu dermokosmetycznego.
ARC

— Decyzja o porzuceniu korporacji farmaceutycznych, w których pracowałam przez 20 lat, nie była prosta. Dzisiaj mogę powiedzieć, że była trafiona — uważa Aleksandra Paczkowska-Borkowska. Dwie dekady pracy w dużych firmach nie poszły na marne. Menedżerka wykorzystuje nie tylko doświadczenie i wiedzę, ale też kontakty. Wyroby — oprócz sklepów z kosmetykami naturalnymi — będą dostępne w aptekach, w tym na półkach sieci Dbam o Zdrowie oraz aptek Gemini.

— Potencjalnie interesują nas wszystkie apteki, które rozwijają segment dermokosmetyczny. Z zawodu jestem farmaceutką, dlatego uważam, że to najlepsze miejsce do sprzedaży tego typu produktów. W aptekach pracują wykwalifikowane osoby — mówi Aleksandra Paczkowska-Borkowska. W jej wypowiedziach wyczuwalna jest też nuta sentymentalna.

— Do tej pory jednym z moich wspomnień z dzieciństwajest mama chodzącą do apteki po świeżo zrobiony krem — wspomina Aleksandra Paczkowska— Borkowska. Założycielki Be Organic uważają, że wybrały właściwy moment na założenie biznesu.

Marka ma wpisywać się w ogólnoświatowe trendy związane ze zdrowym trybem życia, nastawionym na sport, zdrową żywność i zdrowe, naturalne kosmetyki, bez chemicznych ulepszaczy. Jej produkcją zajmie się zewnętrzny partner. Aleksandra Paczkowska-Borkowska zastrzega, że polski rynek kosmetyków organicznych ciągle jest niewielki. Ma to swoje zalety — konkurencja nie jest duża.

— Nasz rekonesans wykazał, że na rynku działa zaledwie kilka marek kosmetyków organicznych. Nie ma żadnych analiz dotyczących wartości rynku — informuje Aleksandra Paczkowska-Borkowska.

Jednym z producentów kosmetyków naturalnych i organicznych jest spółka Biogened, którą zarządza Andrzej Grzegorzewski, były właściciel giełdowej Kolastyny. Spółka sprzedaje produkty pod marką Phenome w Polsce, Holandii oraz Hongkongu. Prezes jednej ze spółek kosmetycznych, który zastrzega anonimowość, zwraca jednak uwagę, że w zależności od kryteriów, marek jest albo kilka, albo… kilkadziesiąt.

— Firmy sprzedające certyfikowane kosmetyki organiczne można policzyć na palcach jednej dłoni, a takich, które mają w nazwie bio, eko lub po prostu chwalą się, że mają w ofercie produkty organiczne, jest kilkadziesiąt. Klienci nie zawsze są w stanie je odróżnić, choć niewątpliwie będzie się to zmieniało razem z rosnącą świadomością konsumentów — mówi nasz rozmówca.