Według Gemius i e-Commerce Polska, tylko co szósty Polak robi zakupy za pośrednictwem tabletu, smartfona lub komórki. To wynik niewiele lepszy niż dwa lata temu. Dlaczego rozwój handlu mobilnego, tak popularnego za granicą, ostatnio u nas wyhamował? Mateusz Gordon, ekspert Gemiusa w dziedzinie e-handlu, uważa, że zawiniły głównie firmy oferujące sprzedaż on-line, bo nie zadbały w porę o odpowiednią infrastrukturę teleinformatyczną. — Większość właścicieli sklepów WWW na etapie tworzenia serwisu nie przewidziała, że rewolucja mobilna będzie postępowała tak błyskawicznie. Wielu nie pomyślało o stworzeniu wersji przeznaczonej na sprzęt przenośny — twierdzi Mateusz Gordon.
![NIEPRZYGOTOWANI: Większość właścicieli sklepów on-line nie przewidziała, że rewolucja mobilna będzie postępowała tak szybko — mówi Mateusz Gordon, ekspert Gemiusa. [FOT. ARC] NIEPRZYGOTOWANI: Większość właścicieli sklepów on-line nie przewidziała, że rewolucja mobilna będzie postępowała tak szybko — mówi Mateusz Gordon, ekspert Gemiusa. [FOT. ARC]](http://images.pb.pl/filtered/285e8063-5a74-46c9-8171-2177b94a6425/a958ca79-c4b9-5b36-9d09-4bf020b0f415_w_830.jpg)
Spóźnione inwestycje w IT
Pojawia się coraz więcej rozwiązań umożliwiających transakcje na odległość. Sęk w tym, że często nie są zbyt przyjazne dla użytkownika i mają wiele ograniczeń. Przykładem może być aplikacja IKO, którą wprowadził niedawno bank PKO BP, albo IKASA oferowana przez Biedronkę. — Dzięki tym rozwiązaniom o płatnościach mobilnych stał się głośno, co bardzo mnie cieszy. Nie są one jednak pozbawione wad i na pewno w niedalekiej przyszłości m-płatności będą działały na innych zasadach. Oba narzędzia są przeznaczone dla klientów określonej grupy banków, lecz aby z nich skorzystać, należy mieć smartfona ze stałym dostępem do internetu — wyjaśnia Paweł Woszkowski, dyrektor zarządzający agencji marketingu mobilnego Smartzilla.
Spóźnione lub dające jedynie częściową satysfakcję inwestycje w rozwiązania IT wszystkiego nie tłumaczą. Za stosunkowo małe wykorzystanie zdalnego kanału odpowiadają też konsumenci. Bo choć mają dostęp do zaawansowanych urządzeń i aplikacji mobilnych, nie zawsze chcą po nie sięgać. Tylko 4 proc. użytkowników smartfonów korzysta z płatności on-line, chociaż 33 proc. deklaruje gotowość robienia z ich pomocą zakupów w przyszłości.
— Z różnych badań wynika, że wielu Polaków nawet nie wie, że ma smartfona. Dane Deloitte pokazują, że co trzeci Polak używa go tylko jako telefonu, a zgodnie z wynikami badań Ernst & Young, korzystanie z aplikacji nie znalazło się nawet w pierwszej piątce usług dodatkowych wykorzystywanych przez posiadaczy smartfonów — mówi dr Jolanta Tkaczyk z Katedry Marketingu Akademii Leona Koźmińskiego.
Według ekspertki, na ten stan rzeczy wpływa obawa, że zapłacą wyższy rachunek, co wynika z kolei z nierozumienia taryf i płatności za internet mobilny. Kolejny powód to „technologiczne lenistwo”. — Nowość zwykle wywołuje pewne opory i lęk. Konsument zawsze wybierze rozwiązanie prostsze, bardziej dostępne i znane — uważa dr Jolanta Tkaczyk.
Każdy skorzysta
Od transakcji mobilnych nie ma odwrotu, na co wskazuje chociażby sondaż mGenerator.pl. Zdaniem respondentów powodów do wprowadzania rozwiązań na urządzenia przenośne jest wiele. Przede wszystkim dzięki nim wzrasta dostępność sklepów (71 proc.) i łatwiej dostosować się do oczekiwań klientów (65 proc.). Chodzi też o to, że placówka oferująca aplikacje na smartfony uchodzi za innowacyjną (59 proc.). Ponadto takie inwestycje przynoszą wzrost sprzedaży (38 proc.) i rozpoznawalności firmy (24 proc.). Trudno też przypuszczać, aby polski handel nie próbował się dostosować do międzynarodowych tendencji. Według badań Internet Retailer, w Wielkiej Brytanii kanały mobilne w tym roku planowało uruchomić 15 proc. sprzedawców internetowych. Również w USA rynek ten szybko się rozwija. Jak podaje tamtejszy serwisu KISSmetrics, badający ruch konsumentów w sieci, w 2012 r. sprzedaż mobilna w Ameryce wzrosła o 40 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Także w Polsce firmy oferujące mobilny handel mają o co — i o kogo — walczyć. Bo jeśli wierzyć raportowi Gemiusa, konsumenci decydujący się na zakupy przez urządzenia przenośne mają pewne cechy wspólne. Charakteryzują się większą niż inni e-zakupowicze podatnością na rekomendacje zakupowe. To oni również częściej odwiedzają serwisy skupiające sklepy o podobnym asortymencie, tzw. pasaże handlowe oraz strony WWW z recenzjami i opiniami o produktach czy usługach.
— Na upowszechnieniu płatności mobilnych skorzystają wszyscy i trudno wyróżnić konkretne branże. Integracja płatności z urządzeniami mobilnymi da dodatkowe możliwości związane z precyzyjnym targetowaniem promocji, a także ułatwią korzystanie z programów lojalnościowych — uważa dyrektor Woszkowski.
