Za dużo grzybów w giełdowym barszczu

02-03-2012, 00:00

Plan skarbu zakłada sprzedaż giełdowej poznańskiej Enei, gdańskiej Energi, Zespołu Elektrowni Pątnów — Adamów — Konin (PAK), Zespołu Elektrowni Wodnych Niedzica i części akcji Polskiej Grupy Energetycznej (PGE), w której ministerstwo chce zachować udział zapewniający władztwo korporacyjne. „W ramach planowanych projektów preferowana będzie prywatyzacja poprzez Giełdę Papierów Wartościowych” — deklaruje MSP.

Mimo tej deklaracji na giełdę nie trafi z pewnością mała, ale cenna Niedzica, o którą zabijają się wielcy inwestorzy (wyłączność ma obecnie czeska firma Energo-Pro). PAK, o który przez lata skarb toczył spór właścicielski z Elektrimem posiadającym około 50 proc. akcji i kontrolę operacyjną nad spółką, jest szykowany do debiutu na mocy ubiegłorocznego porozumienia akcjonariuszy.

Wątpliwości budzi natomiast giełdowa przyszłość dwóch kontrolowanych przez państwo grup – Energi i Enei. Notowaną Eneę skarb dwukrotnie próbował sprzedać inwestorowi branżowemu. Pierwsza próba spełzła na niczym, bo wycofali się nieliczni chętni.

Druga się nie powiodła, bo MSP nie chciało przyjąć oferty Jana Kulczyka, który — jak deklarował — chciał z poznańskiej spółki i budowanej na północy Polski elektrowni uczynić pierwszą w kraju prywatną grupę energetyczną. Gdańską Energę miał kupić krajowy gigant PGE.

Przeszkodził Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który nie zgodził się na transakcję wartą ponad 7,5 mld zł. Odwołanie od decyzji regulatora wkrótce ma rozpatrzyć sąd, wydaje się jednak mało prawdopodobne, by ją zakwestionował. W rozmowie z „Pulsem Biznesu” minister skarbu sygnalizował, że rozważy wówczas sprzedaż spółki na giełdzie lub konsolidację z inną z krajowych grup energetycznych. Ostatni scenariusz budzi wątpliwości analityków.

— Tauronu nie stać na taki zakup, a Enea ma inne zadania do zrealizowania. Brakuje jej dostępu do własnego paliwa. Powinna go sobie zapewnić lub dużo inwestować w energetykę odnawialną — uważa Paweł Puchalski, analityk BZ WBK. Jeśli skarb zdecyduje się na ścieżkę giełdową, będzie musiała wybrać między Eneą a Energą.

— Uplasowanie jednej takiej oferty wydaje się realne, ale udana sprzedaż na giełdzie dwóch takich spółek w relatywnie krótkim czasie jest mało prawdopodobna. Nie służyłoby to z pewnością maksymalizacji wpływów z prywatyzacji — ocenia Paweł Puchalski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Za dużo grzybów w giełdowym barszczu