Za kratki przez ZUS

opublikowano: 21-01-2013, 00:00

Nieproporcjonalny do skali zadłużenia krok podjęty przez ZUS zrujnował kobiecie życie.

W ostatnią środę do więzieni trafiła Iwona Świetlik. Jeszcze nie tak dawno prowadziła szwalnię w Rawie Mazowieckiej i zatrudniała kilkadziesiąt osób.

— Obecnie jestem bezdomna. Akurat sprzątałam w sklepie, w którym robię czasem porządki, gdy weszło trzech panów. Musiałam założyć, co miałam, i pójść z nimi — mówi Iwona Świetlik.

Poszło o niezapłacenie dwóch grzywien o łącznej wartości około 10 tys. zł. Zostały na nią nałożone w konsekwencji niepłacenia przez nią składek ZUS za pracowników szwalni (dostała też rok więzienia w zawieszeniu). Cała zaległość wynosiła 190 tys. zł i to wystarczyło, by ZUS złożył wniosek o upadłość firmy. W 2010 r. sąd przychylił się do wniosku i długi zaczęły rosnąć w astronomicznym tempie, nawet wbrew woli formalnych wierzycieli. Sprawa była tematem cyklu „Państwo w państwie”.

— Była mi winna 700 tys. zł, ale to był kredyt kupiecki. Postanowiliśmy dalej współpracować, pani Iwona miała tylko zreorganizować firmę. Stałem się wierzycielem, gdy wszedł syndyk. To nie były żadne długi — mówił przy tej okazji Jerzy Jaszowski, który dostarczał do szwalni tkaniny. Że działająca przez 27 lat szwalnia miała problem, nie ulega kwestii. Iwona Świetlik chciała jednak ratować miejsca pracy. Wolała przez jakiś czas nie płacić składek ZUS, ale nie zwalniać ludzi.

ZUS nie zgodził się później na propozycję uregulowania zadłużenia. Nie próbując ściągnąć należności przez komornika, złożył wniosek o upadłość firmy. Ponieważ była prowadzona w formie jednoosobowej działalności gospodarczej, syndyk zajął cały majątek Iwony Świetlik i po dziś dzień włada jej domem i zabudowaniami zakładu, w którym już nikt nie pracuje.

— Nigdy nie miałam zamiaru nikogo oszukać choćby na 50 groszy. W najśmielszych przewidywaniach nie przyszło mi do głowy, że może dojść do takiej sytuacji. Gdybym wiedziała, że tak będzie, z 60-osobowej załogi zwolniłabym 15 osób i działałabym bez żadnych problemów — mówi Iwona Świetlik. Na wolność wyszła w piątek. Pieniądze na grzywnę wyasygnowało stowarzyszenie Niepokonani 2012. Stworzyli je przedsiębiorcy, których sprawy były tematem programów Polsatu i artykułów „PB”.

— Nasze państwo musi być cholernie bogate, jeśli skazuje ludzi na niebyt, a potem chce jeszcze ponosić koszty ich uwięzienia. Jako przedsiębiorca nie rozumiem tej sprawy. Do każdego przedsięwzięcia robię biznesplan. Muszę mieć jakiś przychód i rentowność. Widocznie państwo działa inaczej. Bo gdyby firma pani Iwony przetrwała choćby w okrojonej formie, to ktoś miałby pracę, a państwo wpływy z podatków — komentuje Jerzy Książek, jeden z założycieli stowarzyszenia Niepokonani 2012 .

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu