Wystarczył jeden impuls, by po środowej przecenie indeksy trzech największych na Zachodzie parkietów znów ruszyły w górę. Zachętą do zakupów okazały się kwartalne rezultaty Alcoa, amerykańskiego giganta aluminiowego, który tradycyjnie otwarł sezon publikacji sprawozdań finansowych wśród blue chipów z Wall Street. Inwestorzy złapali się na haczyk, bo jak inaczej tłumaczyć ich reakcję na wyniki spółki, której udało się jedynie przebić oczekiwania analityków (warto podkreślić, że i tak mocno zaniżone). Biorąc pod uwagę rezultaty sprzed roku, Alcoa odnotowała jednak potężne tąpnięcie. Dodatkowo inwestorom spodobał się wyższy, niż zakładano, sierpniowy odczyt produkcji przemysłowej w Niemczech. W napięciu wyczekiwano na decyzje ECB i Banku Anglii w sprawie stóp procentowych. Obyło się bez niespodzianek.
Wśród liderów wzrostu znów znalazły się koncerny wydobywcze. Powody do zadowolenia mieli szczególnie akcjonariusze Xstrata, Alumina oraz Vedanta. Drożały też akcje Electricite de France (EDF). Największy na Starym Kontynencie producent prądu został wciągnięty na listę "rekomendowanych zakupów" przez analityków Goldman Sachs Group.