Czytasz dzięki

Za rok bezrobocie będzie wyższe

Rozmawiała Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 16-03-2020, 22:00

Pracownicy produkcyjni to dziś prawdziwi bohaterowie — mówi Piotr Kulikowski, prezes Indykpolu, którego produkcję już ograniczają absencje. Zaznacza, że dzisiejsza postawa może zaważyć na przyszłości zatrudnionego

Przedsiębiorcy wiedzą, czego im potrzeba

Dziś premier Mateusz Morawiecki ma przedstawić Radzie Ministrów pakt na rzecz stabilizacji i bezpieczeństwa gospodarki (według nieoficjalnych informacji szczegóły poznamy jednak pod koniec tygodnia). Zapewniał, że aby go stworzyć, od kilku dni prowadził rozmowy z ekonomistami, przedstawicielami przedsiębiorców i ich organizacjami. Ma się w nim znaleźć odroczenie różnych płatności, wsparcie dla osób pracujących na tzw. śmieciówkach, a także dla prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą. Zapytaliśmy właścicieli i prezesów dużych firm, jak radzą sobie ze spowodowanym pandemią koronawirusa kryzysem, jakich jego konsekwencji spodziewają się w przyszłości i jakiego wsparcia faktycznie potrzebują od rządu. To pierwsza z cyklu takich rozmów, kolejne opublikujemy w najbliższych dniach.

„PB”: Co i jak zmieniło się w Indykpolu?

Piotr Kulikowski, prezes Indykpolu: Prace nad redukcją ryzyka wejścia zainfekowanego pracownika rozpoczęliśmy już 20 lutego. Sytuacja w ostatnich dniach wymusiła wprowadzenie znacznie większych zmian, niż przewidywaliśmy. Od poniedziałku znaczna część pracowników spoza produkcji działa w trybie home office. Choć mieliśmy problemy z zakupem dodatkowych komputerów, przepustowością sieci itd., to już widzimy pozytywne sygnały. W naszej branży kluczowa jest jednak dostępność pracowników produkcyjnych. To oni stają się dziś prawdziwymi bohaterami. Jeśli z różnych powodów nie przyjdą, produkcja żywności nie będzie możliwa. I tu pojawia się wiele problemów: zwolnienia na opiekę nad dziećmi, zablokowanie dostępności więźniów czy utrudnienia administracyjne dotyczące pracujących w zakładach obcokrajowców. Utrzymywanie się tych problemów ograniczy zdolności produkcyjne, co będzie wiązało się ze stratami.

Czy obecnie zakłady pracują normalnie? Jeśli staną, to czy pracownicy będą otrzymywać wynagrodzenie?

Staramy się pracować normalnie. Zamówienia ze sklepów są bardzo rozchwiane — od normalnych do bardzo dużych. Limituje nas absencja pracownicza. Pracownicy otrzymują wynagrodzenie zgodnie z obowiązującym prawem, natomiast dodatki od lat są powiązane z absencją. Będziemy dążyli do tego, żeby pracownicy szczególnie oddani odczuli nasze uznanie również w formie finansowej. Powinni pamiętać, że jeśli nastąpi recesja, to ich dzisiejsza postawa zdecyduje o ich przyszłości w firmie. Poziom bezrobocia za rok może być znacznie wyższy od obecnego.

Kiedy, według pana przewidywań, skończy się kryzys?

b960cf00-66b9-11ea-bc55-0242ac130003
Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Jestem optymistą i wierzę, że poprawa nastąpi za dwa miesiące, ale skutki tego kryzysu będą odczuwalne znacznie dłużej. Dziś boimy się zagrożenia epidemicznego, ale za kilka tygodni znacznie większym zmartwieniem będzie zagrożenie ekonomiczne. Jeśli dojdzie do recesji, najlepiej przygotowane na nią będą organizacje niezadłużone i silnie powiązane wertykalnie. Dlatego tak ważne jest budowanie trwałych relacji z partnerami, w przypadku naszej branży — między hodowcami a rzeźniami.

Czy bieżąca sytuacja jest inna od poprzednich załamań rynku?

Obecny kryzys jest zupełnie inny od wcześniejszych. Wtedy ludzie bali się o bezpieczeństwo finansowe, a dziś dochodzi również strach o zdrowie swoje i najbliższych. Na wiele działań jest już za późno. Nam udało się przygotować do kryzysu — zarówno pod względem finansowym, jak też organizacyjnym — już wiele miesięcy temu. Czy wystarczająco? Byłoby arogancją odpowiedzieć dziś twierdząco na to pytanie. Mam dobry, doświadczony i zaangażowany zespół menedżerów, a to jest równie ważne, jak fundament finansowy. Mógłbym wiele mówić o działaniach sztabu kryzysowego powołanego trzy tygodnie temu, o dobrej współpracy z administracją samorządową i rządową w ramach przygotowania do kryzysu, ale… dopiero najbliższe tygodnie zweryfikują, czy przyjęte przez nas działania skutecznie zabezpieczą, czy tylko opóźnią nadejście najgorszego. Było nam o tyle łatwiej, że przygotowania do trwającej grypy ptaków uczuliły nas już cztery miesiące temu na zagrożenia związane z wirusem. Chroniąc zdrowie ludzi stosujemy podobne zasady, jak w trosce o zdrowie ptaków.

Co by pan zrobił, gdyby pan był premierem?

Ważne są dwa aspekty. Pierwszy to przygotowanie i uruchomienie pakietu osłonowego dla małych i średnich firm. Bez pomocy państwa będą masowo bankrutowały. Jednocześnie nie ma szans na dobrą sytuację dużych firm, jeśli zabraknie małych z ich usługami i pozytywnym wpływem na PKB. Druga kwestia — jako imperatyw traktować należy współpracę ze wszystkimi krajami UE. Jesteśmy jedną rodziną. Wspólne wyprodukowanie szczepionki będzie zbawienne dla wszystkich obywateli UE. Nie mam złudzeń, że znajdziemy szczęście za oceanem.

Czego oczekuje pan od rządu?

Liczę, że władza uświadomi sobie teraz, jak ważna dla kraju jest nowoczesna i efektywna branża drobiarska. Niestety, ciągle jesteśmy atakowani przez środowiska pseudoekologiczne i — paradoksalnie — kręgi rządowe. Dopiero w sytuacji globalnego kryzysu można zrozumieć, jak ważne jest rodzime rolnictwo. Dziś nikt nie obawia się, że w polskich sklepach zabraknie naszych produktów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiała Małgorzata Grzegorczyk

Polecane