W KGHM gorąco przed walnym. Związki chcą bronić zysku. Powołali komitet obrony spółki i szykują się na wojnę z ministrem.
Nadzwyczajne walne w KGHM, które odbędzie się 9 lipca w siedzibie spółki w Lubinie, na pewno nie będzie przebiegać spokojnie. Zarząd zwołał je, uznając, że uchwała dotycząca podziału zysku jest wadliwa. 30 maja WZA zdecydowało, że 100 proc. zysku firmy zostanie przeznaczone na wypłatę dywidendy.
W projekcie uchwały pojawił się jednak błąd w rachunkach, z którego wynika, że spółka musiałaby wypłacić o 870 tys. zł więcej, niż zarobiła. Na nadzwyczajnym walnym ma zostać dokonana korekta bubla. Dla związkowców to doskonała okazja do zamanifestowania niezadowolenia z powodu wysokiej dywidendy.
— Przez ostatnie 11 miesięcy wypompowano ze spółki ponad 5 mld zł. Zarząd powinien natychmiast podać się do dymisji, bo nie zrobił nic, aby zatrzymać pieniądze w spółce. Dzień przed walnym prezesi chwalili się ambitnymi planami inwestycyjnymi. Jak ta firma ma przetrwać skoro nie ma na rozwój ani złotówki? — pyta Ryszard Zbrzyzny, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego i poseł SLD.
Związkowcy powołali Komitet Obrony Polskiej Miedzi i wierzą, że przekonają ministra skarbu do zmiany planów i rezygnacji z wypłaty tak wysokiej dywidendy.
— Walczymy o to, aby nasza firma nie została zrujnowana. Pracuje w niej 17,5 tys. osób i jesteśmy w stanie posunąć się bardzo daleko w obronie miejsc pracy — mówi Piotr Trempała, szef Związku Zawodowego Pracowników Dołowych.
Górnicy będą chcieli najpewniej zakłócić przebieg walnego. Niemal każdy z nich posiada akcje KGHM i po zarejestrowaniu się będą mogli wziąć udział w zgromadzeniu. Załoga wysłała na razie manifest do władz spółki.
— Poinformowano nas o powołaniu komitetu. Zarząd wkrótce zapozna się z postulatami załogi — mówi Radosław Poraj-Różecki, rzecznik KGHM.
KGHM w 2006 r. wypracował 3,4 mld zł zysku. Zarząd wnioskował o przeznaczenie na wypłatę dywidendy 1,4 mld zł.