Zamachy coraz prostsze i tańsze

04-06-2017, 22:00

Potwierdza się zjawisko upraszczania przez terrorystów narzędzi zbrodni, a także obniżania kosztów.

Po zamachu bombowym z 22 maja pod Manchester Arena pisałem, że częstotliwość wieści o aktach terroru w Syrii, Iraku, Afganistanie lub Turcji oraz w zachodniej strefie cywilizacyjnej jeszcze się różni — na szczęście dla nas — ale odstępy czasowe się skracają. 3 czerwca potwierdziła to kolejna tragedia w Londynie. Rozjechanie przez terrorystów przechodniów na London Bridge niedaleko Tower było kopią zamachu z 23 marca na Westminster Bridge przy parlamencie. Na obu mostach użyte zostały nie potężne ciężarówki, lecz zwykłe samochody dostawcze. Potwierdza to zjawisko upraszczania przez terrorystów narzędzi zbrodni, a także obniżania kosztów. Wspomniana tragedia w Manchesterze była zaś znakiem innych zmian logistycznych — bombę odpalono przy wyjściu tuż po koncercie, czyli w chwili, gdy bramy stadionów i hal naturalnie otwierane są dla rozchodzących się tłumów, a tym samym kontrole bezpieczeństwa dokonywane przy wchodzeniu na masowe imprezy realnie tracą sens.

Zobacz więcej

W strefie kibica w Turynie, która miała cztery ciasne wyjścia, do wzajemnego tratowania się kibiców wystarczyła jedynie pogłoska o wybuchu bomby. Fot. Reuters - Forum

Także w sobotę wieczorem inny, lecz pokrewny dramat przeżył Turyn. W 20-tysięcznej strefie kibica, urządzonej na placu San Carlo w celu oglądania walki Juventusu z Realem Madryt w finale Ligi Mistrzów, wystarczył odgłos jedynie przypominający wybuch bomby, aby wybuchła zrozumiała panika. W efekcie tratowania się odniosło obrażenia ponad tysiąc osób, z których kilka jest w stanie krytycznym. Wątkiem, który wypadałoby nazwać parabiznesowym, było poranienie się wielu kibiców szkłem butelek piwa pochodzącego z obnośnej, nielegalnej sprzedaży. Nad turyńskim klubem w ogóle wisi jakeś fatum, nie chodzi tylko o niemożność wygrania finału. Trudno zapomnieć o tragedii z 1985 r. na stadionie Heysel w Brukseli, gdy 39 fanów Juve zginęło na skutek ich przygniecenia przez kiboli Liverpoolu.

UEFA zdecydowała, by finał na Millennium Stadium w Cardiff bez względu na pogodę rozegrano przy zamkniętym dachu. Była to prewencja zapobiegająca hipotetycznemu atakowi przy wykorzystaniu… drona. Panika w Turynie potwierdziła, że na stadionie powietrzni terroryści wcale nie musieliby podczepiać bomby. Wystarczyłoby im rozpylić z drona trochę… mąki i efekt samostratowania się kilkuset śmiertelnych ofiar byłby całkiem realny. Dotychczasowy „rekord świata” tego typu tragedii pochodzi z 1964 r., gdy na Estadio Nacional w Limie zginęło 320 osób, przy czym tam wybuchły zamieszki.

Duma Walii akurat ma rozkładany dach, ale nawet wśród nowych stadionów należy do wyjątków.

Standardem jest zadaszanie trybun, ale nie boisk. Dlatego antyterrorystyczną koniecznością staje się otaczanie stadionów podczas wielkich imprez przez… obronę przeciwrakietową. Zobaczymy to na pewno podczas mistrzostw świata 2018 w Rosji. Z drugiej strony — idą w górę akcje stadionów dysponujących pełnym zadaszeniem. PGE Narodowy ze względu na pojemność 58 tys. miejsc nie spełnia warunków dla przyjęcia finału Ligi Mistrzów, mogliśmy się zastępczo pocieszyć w 2015 r. tylko finałem Ligi Europy. Dach podniósł koszty stadionu o 300 mln zł. Oczywiście został ochronnie rozpięty podczas szczytu NATO w 2016 r. Obecnie także dla imprez sportowych zyskuje wartość dodaną, nieprzewidzianą przez projektantów…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Zamachy coraz prostsze i tańsze