Jak wynika z badania „O co pytają Polacy, kupując mieszkanie”, 64 proc. osób, które kupiły mieszkanie lub dom na rynku pierwotnym w ostatnich dwóch latach, sprawdzało wcześniej informacje o stanie środowiska w okolicy. W pierwszej kolejności nabywcy interesowali się poziomem hałasu (70 proc.) i zanieczyszczeniem powietrza (68 proc.). Znacznie rzadziej zwracali uwagę na zanieczyszczenia ziemi (40 proc.) i wód (34 proc.). W przypadku planujących zakup mieszkania sytuacja wygląda podobnie.
— Nabywcy najczęściej sprawdzają informacje odnoszące się do najbardziej odczuwalnych i uciążliwych problemów środowiskowych. Do nich niewątpliwie należą hałas i smog, bezpośrednio wpływające na komfort życia i zauważalne. Sprawa zanieczyszczeń ziemi i wody — poza najbardziej drastycznymi przypadkami — nie jest tak oczywista. Długotrwałe narażenie na ekspozycję może oddziaływać na zdrowie i życie mieszkańców, którzy nie są świadomi zagrożenia — mówi Norbert Kurek z Menard Polska,
Kampania informacyjna
Badanie „O co pytają Polacy, kupując mieszkanie” zostało przeprowadzone na przełomie 2017 i 2018 r. przez agencję SW Research metodą CAWI na grupie 403 osób powyżej 25 roku życia w ramach kampanii informacyjnej „Gruntownie badamy, zanim zamieszkamy”. Więcej informacji: www. gruntowniebadamy.pl.
firmy zajmującej się oczyszczaniem wody i gruntu. Dynamiczny rozwój miast powoduje deficyt atrakcyjnych gruntów pod zabudowę mieszkaniową. Z tego względu inwestorzy chętnie sięgają po tereny pełniące wcześniej funkcję przemysłową. Często mają świetną lokalizacją, jednak ich przeszłość może nieść ryzyko dla potencjalnych mieszkańców.
— W gruncie mogą się znajdować różnego rodzaju zanieczyszczenia związane z profilem produkcyjnym zakładu. Zanieczyszczenie działki nie dyskwalifikuje jej jako obszaru inwestycji, ale może ją znacząco utrudnić, gdyż musi ono zostać usunięte, albo jego szkodliwość zniwelowana — mówi dr hab. Mariusz Czop z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. © Ⓟ