Zanim LOT stał się LOT-em

Agata Mazurek
opublikowano: 22-04-2018, 22:00

LOT to dziś jeden z najstarszych przewoźników lotniczych świata. Gdy w innych krajach dopiero eksperymentowano z transportem lotniczym osób, woził już pasażerów na regularnych liniach

 

POSTĘP TECHNICZNY: Lockheedy L-10A Electra, które trafiły do floty LOT-u w drugiej połowie lat 30. Znacznie zwiększyły możliwości przewoźnika. Zabierały na pokład aż 12 pasażerów, czyli trzykrotnie więcej niż Junkersy F13, z którymi zaczynał on przewozy pasażerskie.
Wyświetl galerię [1/2]

POSTĘP TECHNICZNY: Lockheedy L-10A Electra, które trafiły do floty LOT-u w drugiej połowie lat 30. Znacznie zwiększyły możliwości przewoźnika. Zabierały na pokład aż 12 pasażerów, czyli trzykrotnie więcej niż Junkersy F13, z którymi zaczynał on przewozy pasażerskie. Fot. Materiały prasowe

29 grudnia 1928 r. decyzją ówczesnego Ministerstwa Komunikacji powołano do życia państwowo-samorządową spółkę o nazwie Linje Lotnicze LOT, rok później wzbogaconą o słowo Polskie. Przewoźnik rozpoczął działalność na początku stycznia 1929 r. Dziś firma nawiązuje do dawnych tradycji i bierze nowy, rozwojowy oddech. Pierwszą regularną polską linią lotniczą była powstała w 1922 r. spółka Polska Linia Lotnicza Aerolloyd, przemianowana trzy lata później na Polską Linię Lotniczą „Aerolot”. Pod względem finansowym oparta była na kapitale niemieckim. Bazą firmy było lotnisko we Wrzeszczu, w ówczesnym Wolnym Mieście Gdańsku. Pierwsze stałe połączenia lotnicze łączyły Gdańsk z Warszawą i Lwowem. „Już w 1922 r., a więc w czasie gdy szereg państw europejskich nie posiadał regularnej komunikacji powietrznej, a szereg innych eksperymentował w tej dziedzinie, gdy nawet przodujące w zakresie zdobyczy techniki Stany Zjednoczone A.P. ograniczały się do okolicznościowych lotów, otwarto u nas regularną komunikację lotniczą na przestrzeniach Warszawa — Lwów i Warszawa — Gdańsk, łącząc w ten sposób południowo-wschodnie Kresy z Bałtykiem” — napisał Aleksander Wygard, dyrektor Polskiej Linii Lotniczej „Aerolot”, w wydanym w 1928 r. „Dziesięcioleciu Polski Odrodzonej 1918-28”.

Siatka połączeń

W ciągu kilku następnych lat uruchomiono stałe połączenia stolicy z Krakowem i Poznaniem oraz Lwowa przez Kraków z Wiedniem. Od 1924 r. samoloty „Aerolotu”, jako pierwsze w naszej części Europy, obsługiwały połączenia lotnicze nie tylko latem, ale także zimą. Były też plany uruchomienia komunikacji hydroplanem z Pucka przez Bornholm do Kopenhagi. W 1926 r. odbyły się próbne loty na tej trasie. „Mimo silnego wichru zachodniego — brzmiał meldunek po pierwszej podróży — przelot odbył się bardzo dobrze i trwał 4 godziny i 15 minut”. Ostatecznie jednak z powodu ryzyka złej pogody na morzu zaniechano tej idei. W pierwszych latach komunikację lotniczą utrzymywano małymi, zabierającymi zaledwie 4 pasażerów Junkersami F.13. „Aerolot” stopniowo zwiększał stan ich posiadania do 16. Jak na tak mały potencjał linia wykonała do 1928 r. imponującą pracę: odbyło się 15 165 lotów, samoloty przeleciały łącznie ponad 4,3 mln km, przewiozły 32 673 pasażerów, ponad 773 tony bagażu i towarów i prawie 40 ton poczty. Druga co do wielkości w tym czasie spółka AERO z Poznania wykonała mniej więcej jedną dziesiątą przewozów „Aerolotu”. W 1928 r. zapadła decyzja o scaleniu dotychczasowych firm lotniczych i utworzeniu jednego państwowo-samorządowego przewoźnika. Na stopniowo rozszerzającej się siatce połączeń lotniczych pojawiły się Katowice i Bydgoszcz, z portów zagranicznych — Bukareszt i Ateny. Komunikacja utrzymywana była początkowo przejętymi od „Aerolotu” Junkersami F.13, ale przybywały nowe maszyny. Na początku lat 30. pierwsze samoloty — PWS-24 i PWS-24 bis — zaczął dostarczać polski przemysł lotniczy.

Nowe maszyny

W drugiej połowie lat 30., gdy Polska gospodarka ponownie zaczęła się szybciej rozwijać, swój rozwój przyspieszyły także PLL LOT. Nie wszystkie polskie konstrukcje lotnicze były od początku udane i dlatego państwo polskie, prestiżowo traktujące rozwój lotnictwa cywilnego, zdecydowało się na zakup bardzo nowoczesnych w owym czasie maszyn amerykańskich i niemieckich — Douglasów DC-2, Lockheedów L-10A Electra, Lockheedów L-14H Super Electra i Junckersów Ju 52/3m. Dzięki tym zakupom utrzymywano komunikację nie tylko krajową, ale i zagraniczną. Latem 1939 r. LOT miał codzienne połączenia Warszawy z Berlinem przez Poznań, z Helsinkami (za wyjątkiem niedziel) przez Wilno, Kowno, Rygę i Tallin, podobnie z Bukaresztem przez Lwów i Czerniowce (trzy razy w tygodniu na wydłużonej trasie do Aten przez Sofię i Saloniki) oraz z Pragą, dwa razy w tygodniu (nocne loty) do Bejrutu przez Ateny i Lyddę (dziś jest to lotnisko Ben Guriona pod Tel Awiwem), a ponadto Warszawa była codziennie skomunikowana z Katowicami oraz z Gdynią i osobno z Gdańskiem.

Poza swój region

W planach było wydłużenie linii bliskowschodniej do Bagdadu, a także podjęcie lotów transatlantyckich do USA. Plany te pokrzyżował wybuch II wojny światowej. Po II wojnie światowej pasażerska komunikacja lotnicza budowana była od nowa. Na wyposażeniu LOT znalazły się najpierw amerykańskie DC-3, a później cała plejada samolotów radzieckich o konstrukcji licencyjnej (Li-2), a później własnej — Ił-12B, Ił-14, Ił-18, Ił-62, An-24 oraz Tu–134 i Tu–154. Do kategorii przewoźników ponadregionalnych LOT awansował dopiero w latach 70., uruchamiając połączenia Warszawy z Montrealem i Nowym Jorkiem samolotami niesławnej konstrukcji Ił-62. Nowa era LOT-u rozpoczęła się w latach 90., gdy znów w jego barwach pojawiły się samoloty amerykańskiej konstrukcji, czyli Boeingi. Dziś — po zadyszce finansowej z początku stulecia i restrukturyzacji — LOT ponownie szybko się rozwija. Utrzymywane są stałe połączenia lotnicze z coraz dalszymi portami lotniczymi — nie tylko z Nowym Jorkiem, Chicago i Los Angeles, ale też z Pekinem, Tokio, Seulem i Singapurem. Na wyposażeniu LOT-u są 53 maszyny, licząc wraz z najnowszym Dreamlinerem w wersji B787-9. Do końca 2018 r. w barwach LOT-u zadebiutuje jeszcze 12 dodatkowych odrzutowców. LOT przewozi rocznie prawie 7 mln pasażerów. Inne czasy, inne samoloty, ale ekspansja podobna jak u zarania historii firmy.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agata Mazurek

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Zanim LOT stał się LOT-em