Giełdy paliwowe rozpoczęły nowy tydzień od silnej przeceny. Już w pierwszych godzinach poniedziałkowego handlu na londyńskiej IPE ropa staniała o prawie 3 proc., a kontrakty z dostawą na czerwiec przeceniono do poziomu 23,4 dolarów za baryłkę.
Jednym z głównych czynników, który przesądza o spadku cen, jest poziom ograniczenia wydobycia tego surowca przez kraje zrzeszone w organizacji eksporterów ropy naftowej (OPEC). W ubiegłym tygodniu przedstawiciele kartelu zdecydowali zmniejszyć od 1 czerwca dostawy surowca o 2 mln baryłek dziennie, do poziomu 25,4 mln baryłek. Tymczasem Irański minister ds. ropy ocenił, że produkcja ropy firmowanej przez OPEC (bez Iraku) w maju wyniesie około 26 mln baryłek dziennie, podobnie jak w marcu.
Spadkowi cen ropy sprzyjają rosnące zapasy. Z ostatniego raportu amerykańskiego departamentu energii wynika, że zapasy ropy w tym kraju wzrosły w trzecim tygodniu kwietnia o 9 mln baryłek, do 286,2 mln baryłek. Taki wynik kompletnie zaskoczył analityków, którzy spodziewali się ich zwiększenia średnio o 1 mln baryłek.