Wczoraj ropa podrożała o kolejne kilkadziesiąt centów. Na londyńskiej giełdzie jej cena przekroczyła 27 USD za baryłkę. Jak tak dalej pójdzie, już niebawem notowania tego surowca mogą osiągnąć poziom 30 dolarów za baryłkę.
Analitycy obawiają się, że podjęta przez OPEC decyzja o obniżeniu dostaw ropy może spowodować spadek zapasów w USA i Europie. Strach pomyśleć, jak mogłoby to skomplikować sytuację na rynku paliw przed zimą. Tymczasem zapasy oleju opałowego w USA, najbardziej poszukiwanego paliwa w sezonie jesienno-zimowym, są o 10 proc. niższe niż przed rokiem. Na domiar złego koncern BP, największy producent ropy i gazu w USA, zamknął jeden z wydziałów swojej rafinerii w Indianie, by przeprowadzić niezbędne naprawy. Z kolei firma Connoco Phillips po piątkowym pożarze zamknęła terminal paliwowy w okolicach St. Louis.