W komunikacie podkreślono, że zarząd i pracownicy spółki nie byli w żaden sposób zaangażowani w negocjacje transakcji sprzedaży akcji nie mogą się odnieść do fiaska operacji i udzielić odpowiedzi na pytania, zadawane przez innych akcjonarisuzy.
Zaznaczono, że spółka działa normalnie i jest stabilna finansowo.
Przypomnijmy, że kontrolą nad grupą miała przejąć Medicofarma, producent farmaceutyków i wnieść aktywa w postaci działalności badawczej. Dotychczasowa działalność miala być wygaszona. Spowodowało to duży wzrost zainteresowania firmą i zwyżkę notowań. Kurs od 1 do 13 października wzrósł o 250 proc., ale z rozmów wycofał się Waldemar Paturej, do którego należało około 90 proc. akcji. Notowania załamały się, a rozwojem sytuacji zaskoczeni byli przedstawiciele Medicofarmy. Jej prezes - Cezary Kilczewski - w rozmowie z "PB" nie krył zdziwienia, ale zapowiedział, że spółka w ten czy inny sposób wejdzie na giełdę. Czytaj więcej...
Waldemar Paturej odmówił komentarza.
