Zarzuty są konkretne

opublikowano: 20-12-2015, 22:00

Przed szczytem Rady Europejskiej pisałem w komentarzu czwartkowym, że premier Beacie Szydło trafia się idealna okazja do bezpośredniej rozmowy z Martinem Schulzem, przewodniczącym Parlamentu Europejskiego (PE) — ale nikt o niej nie myśli.

Jednak w dniu, gdy komentarz się ukazał, takie krótkie spotkanie w Brukseli w kilka godzin zaaranżowano. I bardzo dobrze, że się odbyło, choćby dla potwierdzenia, że obie strony utrzymują całkowicie przeciwstawne stanowiska.

Na sesji PE w Strasburgu 19 stycznia dyskusja na temat zagrożenia dla demokracji w Polsce na pewno się odbędzie. Nowym władcom kraju wydaje się to niewyobrażalne, ale nie podlega ona decyzyjności wszechmogącego prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Powinni zatem przyjąć jej nieuchronność do wiadomości i zastanowić się, jak zmniejszyć wizerunkowe straty dla Polski, które w opinii nie polityków, lecz społeczeństw Unii Europejskiej rosną w postępie geometrycznym. Warunkiem koniecznym jest wyzbycie się argumentacji „nie ma żadnych powodów, to wszystko propaganda wrażych sił” i bardzo uczciwe stawienie czoła konkretnym zarzutom.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane