Zaufanie i relacje

Dorota Czerwińska
opublikowano: 2015-07-26 22:00

Networking: Jak się znaleźć w sieci interesujących ludzi? Poprzez formalne i nieformalne grupy

Budowania sieci kontaktów nie uczą w szkole, dlatego wiele osób ma z tym problem. Szczególnie dotyczy to introwertyków, którzy potrzebują czasu, zanim nawiążą głębsze relacje. Są tacy, którzy uważają networking za przeceniany. I tym nieśmiałym i niedowiarkom pomóc w wejściu w sieć kontaktów i zrozumieniu sensu ich budowania mogą formalne grupy networkingowe.

NIEZŁA SZKOŁA:
NIEZŁA SZKOŁA:
W formalnych grupach networkingowych można zdobyć praktyczną wiedzę o tym, jak rozwiązywać problemy biznesowe. To pewnego rodzaju MBA — mówi Grzegorz Turniak, prezes BNI Polska.
Grzegorz Kawecki

— W Polsce networking formalny jest nowym zjawiskiem. Rozwinął się stosunkowo niedawno. Cechą takich inicjatyw jest to, że powstały po to, aby pomagać ludziom budować sieci i czerpać z tego tytułu korzyści biznesowe — mówi Beata Kapcewicz, autorka książki „Networking w karierze”.

Kluczem są rekomendacje

Pierwszą formalną organizacją networkingową w Polsce, która powstała w 2006 r., jest BNI Polska (część międzynarodowej sieci). Dziś działa też wiele innych firm — bez trudu można je znaleźć w internecie.

— Działamy już w ośmiu największych miastach w Polsce i zrzeszamy 800 przedsiębiorców. W 2014 roku nasi członkowie przekazali sobie ponad 24 600 rekomendacji wartych ponad 48 443 324 zł — mówi Grzegorz Turniak, założyciel BNI Polska, ekspert networkingu, autor książek.

Rekomendacje to podstawa networkingu. Ich istotą jest udzielanie sobie wzajemnego wsparcia poprzez polecanie sprawdzonych dostawców usług i partnerów biznesowych. To również sposób na zwiększanie wiarygodności i widoczności firmy na rynku. Co motywuje do zaangażowania się w grupie networkingowej?

— W BNI są przedstawiciele firm małych, średnich i dużych, którzy szukają — zależnie od swojej sytuacji zawodowej — nowych pomysłów na biznes, możliwości rozwinięcia biznesowych skrzydeł, nowych klientów, ale również sami chcą się rozwijać. Nasi członkowie pełnią różne role w grupach, do których przynależą: rekrutują nowe osoby, monitorują wyniki działań, wymieniają się biznesowymi doświadczeniami. W formalnych grupach netwokingowych można zdobyć praktyczną wiedzę o tym, jak rozwiązywać problemy biznesowe. To pewnego rodzaju MBA — twierdzi Grzegorz Turniak.

Na zasady nie ma rady

Dla tych, którzy prowadzą działalność gospodarczą i szukają nowych możliwości biznesowych, uczestnictwo w grupie to okazja, by pozyskać nowe kontakty i rozwinąć biznes. Ci, którzy szukają pracy, mogą poznać potencjalnych pracodawców czy kontrahentów. W grupie networkingowej obowiązuje zasada: dający dostaje.

— Nie przyjmujemy biorców, ale rewanżystów — żartuje Grzegorz Turniak.

W grupie obowiązują pewne zasady. Jedna z nich mówi, że członkowie polecają na zewnątrz usługi osób z sieci. Każdy członek w trakcie rozmowy z klientem czy znajomym stara się dostrzec, jakie potrzeby mogą być zaspokojone przez innego członka grupy. Potem pomagają stronom w nawiązaniu kontaktu.

Inna zasada mówi, że trzeba się regularnie spotykać, bo dzięki temu trenuje się nawiązywanie kontaktów i zarządzanie nimi. Przynależność do grupy oznacza także, że jej członkowie stają się ambasadorami pozostałych. Powstają więzi, ludzie pomagają sobie nie tylko zawodowo, ale i prywatnie.

Odpowiednie przygotowanie

Nim jednak ktoś się zdecyduje wziąć udział w spotkaniu networkingowym (niektóre są płatne), musi się zastanowić, jaki chce osiągnąć cel, jakich kontaktów szuka, z jakich branż ludzi chce poznać, jak zamierza promować siebie lub firmę, czego chce się dowiedzieć od innych na takim spotkaniu.

— To okazja do przejrzenia się w oczach innych i ukształtowania w grupie swojego wizerunku. Członkowie społeczności zadają nowej osobie pytania o przeszłość, o plany i marzenia, bo warunkiem budowania networkingu jest zaufanie, a tego nie zbudujemy bez poznania się nawzajem. Nie można kogoś polecić, jeśli nie wiemy, czy jest tego godzien. Gdy coś pójdzie nie tak, traci na tym nasza marka osobista — mówi Beata Kapcewicz. Są także grupy nieformalne.

— Ich formuła nie jest ustalona i nie mają sztywnego schematu działania. To np. kluby biznesowe, inwestycyjne, stowarzyszenia branżowe, organizacje studenckie, inicjatywy społeczne, ale również kluby sportowe, grupy przykościelne, kluby rodzicielskie. Grupy networkingowe nie muszą być powiązane biznesowo, aby ich członkowie wymieniali się informacjami i wzajemnie rekomendowali — sumuje Beata Kapcewicz.