Zbigniew Lange robi remanent

Katarzyna Sadowska, GN
opublikowano: 26-09-2007, 00:00

Opoczno ma przekazać zakłady produkcyjne Cersanitowi. Kurs pierwszej ze spółek pikował, drugiej — rósł.

Giełda Nowe zadania dla Opoczna i Cersanitu

Opoczno ma przekazać zakłady produkcyjne Cersanitowi. Kurs pierwszej ze spółek pikował, drugiej — rósł.

Wielkie zamieszanie w spółkach z grupy Michała Sołowowa. Inwestorzy na wyścigi pozbywali się wczoraj papierów Opoczna. Akcje kosztowały na zamknięciu 49,5 zł, po 13-procentowym spadku. W trakcie sesji walory producenta płytek sprzedawano nawet 16,5 proc. poniżej kursu odniesienia.

Nerwową reakcję wywołały informacje o tym, że Opoczno ma przekazać Cersanitowi 100 proc. udziałów w spółce Opoczno I i 60,25 proc. w litewskim Dvarcioniu Keramika. Rynek jednoznacznie wskazał, że współpraca będzie korzystniejsza dla drugiej z firm — kurs Cersanitu wzrósł wczoraj o 1,9 proc., do 41,7 zł. W praktyce oznacza to bowiem, że opoczyńska firma pozbędzie się wszystkich zakładów.

Najlepsze wyjście…

— Opoczno będzie spółką typowo handlową. Zgodnie z przyjętą strategią będzie sprzedawać pod swoją marką nie tylko płytki, ale też inne elementy wyposażenia łazienek. — tłumaczy Zbigniew Lange, który przed trzema tygodniami zastąpił na stanowisku prezesa Opoczna Artura Kłoczkę.

Na razie nie wiadomo, na jakich warunkach sprzedane zostaną Cersanitowi fabryki Opoczna.

— Należy zakładać dobrą wolę zarządu i działania zgodne z interesem spółki, co prowadziłoby do konkluzji, że aktywa zostaną sprzedane po ich rzeczywistej wartości — mówi Bartosz Orzechowski z ING Securities.

Należy jednak pamiętać, że Artur Kłoczko, gdy kierował jeszcze Opocznem, wypowiadał się wielokrotnie na temat kiepskiego stanu technicznego zakładów.

— W fabrykach konieczne są kosztowne inwestycje, w tym wymiana linii produkcyjnych — mówi Zbigniew Lange.

Prezes podkreśla, że proces inwestycyjny ograniczyłby wydajność fabryk i przełożyłby się na wartościowy spadek sprzedaży o około 140 mln zł w kolejnych 2-3 latach.

— Najcenniejszym aktywem, którego potencjał nie był dotychczas wykorzystywany, jest właśnie marka Opoczno — wyjaśnia Zbigniew Lange.

W ofercie Opoczna, poza płytkami, mają się znaleźć też meble łazienkowe, kabiny prysznicowe i ceramika, czyli to, co wytwarza Cersanit.

— Nowy asortyment zostanie wprowadzony nie wcześniej niż w połowie przyszłego roku — mówi Zbigniew Lange.

Dodaje, że płytki Opoczna będą pozycjonowane na rynku tak, jak dotychczas, a inne wyroby — na wyższych półkach cenowych.

…zależy dla kogo

Oznacza to, że pod marką Opoczna oferowane będą docelowo nieco droższe produkty.

— Trudno oszacować jednak, jakie marże na ich sprzedaży będzie realizować sama spółka i ile na tym zarobi — powiedział „PB” jeden z analityków.

Warto zauważyć, że Cersanit, jako firma dystrybucyjna, notuje straty na poziomie jednostkowym.

Szczegółowe warunki współpracy handlowej regulować ma umowa między Opocznem a Cersanitem. Przedstawiciele drugiej ze spółek (kontrolującej 48,4 proc. akcji Opoczna) byli dla nas wczoraj nieuchwytni.

Na transakcję oraz przeniesienie siedziby spółki do Kielc musi się zgodzić NWZA Opoczna (zwołano je na 19 października). W spółkę zaangażowanych jest kilka funduszy. Według stanu na 30 czerwca fundusze inwestycyjne miały w sumie 21,1 proc. akcji. Oprócz Pioneera i PZU spory pakiet — 4 proc. — ujawnił Inwestor FIZ. Poza tym dwa fundusze emerytalne: ING w grudniu 2006 r., a CU w maju zeszło poniżej 5 proc.

Inwestorzy finansowi nie są zachwyceni noywmi planami.

— Jest realne zagrożenie, że Opoczno pod przykrywką centrum dystrybucyjnego stanie się centrum kosztów. Ten ruch może sugerować zamiar połączenia obu spółek przy zaniżonej wartości Opoczna. Na drodze do takiej fuzji mogą jednak stanąć inwestorzy finansowi, którzy będą bronili interesów. Nie można też jednak zapominać, że z biznesowego punktu widzenia utrzymywanie dwóch firm prowadzących taką samą działalność nie ma większego sensu. Dla inwestorów finansowych decyzja o ewentualnej sprzedaży akcji będzie zależała od tego, co powie główny rozgrywający, czyli Michał Sołowow — mówi zarządzający funduszem.

Katarzyna Sadowska, GN

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Sadowska, GN

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu