Żeby fiskus nie zabolał

Magdalena Matusik
opublikowano: 2005-10-11 00:00

Przedsiębiorcy potrafią już zarządzać ryzykiem finansowym, kursowym i rynkowym. Czas na podatki.

Z wyników badań przeprowadzonych w 170 polskich firmach przez Ernst & Young wynika, że poziom ryzyka podatkowego w Polsce wzrasta i jest wyższy niż w innych krajach. Z drugiej strony, jeśli chodzi o zabezpieczenie przed nim, jesteśmy w tyle za światowymi firmami. Nic jednak straconego.

Zeszłotygodniowa konferencja „Pulsu Biznesu” i Ernst & Young w warszawskim hotelu Holiday Inn pokazała, że temat ma coraz większe znaczenie dla polskich przedsiębiorców.

— Uczestnicy zgodzili się z koniecznością wdrażania takich narzędzi zarządzania podatkami, jak procedury i kontrola wewnętrzna czy usprawnienie funkcji podatkowych systemów informatycznych — mówi Grażyna Młynarczyk z działu doradztwa podatkowego Ernst & Young.

Na konferencji zjawili się dyrektorzy finansowi, dyrektorzy ds. podatków, ale nie zabrakło też głównych księgowych. Prelegenci zwracali uwagę na to, jak ważną rolę w sprawach podatkowych odgrywają właśnie ci ostatni. Księgowy nie negocjuje ani nie podpisuje umów, chociaż — jak podkreślali prelegenci — wtedy istnieje największe ryzyko podjęcia decyzji mających konsekwencje podatkowe. To od zapisów umowy często zależy, jaka stawka podatku zostanie zastosowana. Przedstawiciele działów finansowych zamiast narzekać na brak komunikacji z innymi działami, powinni wziąć sprawy w swoje ręce.

— To się musi zmienić, gdyż poprawne rozliczanie podatków leży w interesie całej firmy, a do tego konieczna jest współpraca działu finansów z innymi — potwierdza Grażyna Młynarczyk.

Kontrowersyjne kwestie są zwykle interpretowane na korzyść fiskusa. Doświadczyła tego kilka miesięcy temu spółka Global Refund, zajmująca się zwrotem podatku VAT dla obcokrajowców. Źle odprowadziła podatek PIT za jednego z pracowników. Choć sama poprawiła błąd (3783 zł), a należną kwotę odprowadziła wraz z odsetkami, resort finansów nie przedłużył jej pozwolenia na prowadzenie działalności, uznając, że „zaistniała zaległość podatkowa” dyskwalifikuje Global Refund jako podmiot działający w sferze przedstawicielstwa podatkowego.