Zegar tyka nad ISOK-iem

opublikowano: 20-05-2018, 22:00

System przeciwpowodziowy, na który wydano 267 mln zł, nie może doczekać się finału. Ryzyko zwrotu do unijnego budżetu blisko ćwierć miliarda złotych jest bardzo wysokie

Projekt Informatyczny System Osłony Kraju przed nadzwyczajnymi zagrożeniami (ISOK), na który Polska otrzymała 232 mln zł dofinansowania z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka, jest zgłoszony jako tzw. niefunkcjonujący, gdyż nie został zamknięty do końca 2015 r. Powodem opóźnienia jest poślizg w realizacji systemu informatycznego.

WAGA UGODY:  ISOK jest strategicznie ważnym projektem dla państwa, ale także dla Qumaka, którym od września kieruje Sławomir Połukord. Potwierdzenie ugody to jeden z warunków wejścia w życie listu intencyjnego Qumaka z grupą Euvic i jej z udziałowcami.
Zobacz więcej

WAGA UGODY: ISOK jest strategicznie ważnym projektem dla państwa, ale także dla Qumaka, którym od września kieruje Sławomir Połukord. Potwierdzenie ugody to jeden z warunków wejścia w życie listu intencyjnego Qumaka z grupą Euvic i jej z udziałowcami. Fot. Tomasz Walków

Zobacz także

Szacowany na 300 mln zł projekt już pochłonął 266,9 mln zł. System realizował Qumak, a pierwotnie miał być gotowy do końca 2014 r. Po opóźnieniach, aneksach i wzajemnych pretensjach w czerwcu 2016 r. wykonawca i zamawiający weszli na drogę sądową. Pod koniec 2016 r. zamawiający, czyli Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej (KZGW), ogłosił przetarg na dokończenie systemu. Do tej pory nie został on rozstrzygnięty, a termin składania ofert był już przekładany 22 razy. Ostatecznie Qumak i zamawiający podjęli rozmowy. Gdy pod koniec 2017 r. został parafowany projekt ugody, zakładający ukończenie przez Qumaka systemu za wynagrodzenie 28 mln zł, wydawało się, że wszystko jest na drodze do szczęśliwego finału, tym bardziej, że była też zgoda na przedłużenie wykonania systemu do końca października tego roku. Niestety, ugoda do tej pory nie została podpisana.

Deadline deadlinów

Zapewne termin wdrożenia zostanie ponownie wydłużony, jednak nieprzekraczalna data, po której Polska będzie musiała zwrócić do unijnego budżetu 232 mln zł, to koniec marca 2019 r. Według informacji „PB”, urzędnicy związani z cyfryzacją powoli godzą się z myślą, że pieniądze trzeba będzie zwrócić.

— Obecnie pracujemy nad doprecyzowaniem kwestii formalnoprawnych przed ostatnim etapem projektu. Zakładamy, że ISOK zostanie ukończony zgodnie z terminem — informuje Daniel Kociołek, kierownik Wydział Komunikacji Społecznej i Edukacji Ekologicznej Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie, następcy KZGW.

Proszony o doprecyzowanie, co oznacza „zgodnie z terminem”, stwierdził, że do końca roku. Z raportu z postępu prac nad ISOK na koniec I kw., który został przekazy Komitetowi Rady Ministrów ds. Cyfryzacji, wynika, że od początku tego roku odbyło się około 20 spotkań zespołów projektowych w sprawie zakończenia wdrożenia, jednak nie odbyło się żadne spotkanie w sprawie podpisania ugody. Dopiero przed tygodniem odbyło się pierwsze w tym roku spotkanie władz Qumaka z władzami Wód Polskich.

— Na spotkaniu poznaliśmy sposób, w jaki Wody Polskie chcą kontynuować projekt. Jesteśmy zadowoleni, że plan powstał, choć należy podkreślić, że upływający czas zwiększa ryzyko terminowego wykonania projektu. Sugerowaliśmy zamawiającemu przyspieszenie prac, co zresztą zamawiający rozważa — mówi Sławomir Połukord, prezes Qumaka.

Co z tą ugodą?

Projekt ugody był parafowany w grudniu. Dlaczego przez pięć miesięcy nie udało się go podpisać?

— Dokładamy wszelkich starań, aby jak najlepiej przeprowadzić ten proces. Nie możemy ujawniać szczegółów dotyczących negocjacji ze spółką Qumak ze względu na dobro projektu — mówi Daniel Kociołek.

Nie bez znaczenia jest zapewne fakt, że z początkiem roku beneficjent projektu — KZGW — zmienił się w Wody Polskie, co pociągnęło za sobą także zmianę władz tej instytucji.

— Przez kilka ostatnich miesięcy czekaliśmy na uzyskanie przez Wody Polskie koniecznych opinii związanych z ugodą, usprawiedliwiając opóźnienie wielością zmian personalnych i organizacyjnych u klienta. Z naszej perspektywy zasady wznowienia przedsięwzięcia są ustalone i jesteśmy gotowi do podpisania ugody i kontynuowania prac — mówi Sławomir Połukord. Qumak utrzymuje zespół i jest gotowy zakończyć wdrożenie systemu.

— Wszystkie działania przybliżają nas to do celu, którym — oprócz realizacji zadań wynikających z umowy i ugody — jest uniknięcie konieczności zwrotu do unijnego budżetu blisko ćwierć miliarda złotych. Jesteśmy przekonani, że Wody Polskie również mają poczucie ogromnej odpowiedzialności — mówi prezes Qumaka.

Czekając na audyt

Niestety, obecny harmonogram projektu, wielokrotnie aktualizowany, jest już ponownie nieaktualny. Zgodnie z zapisami ostatniego aneksu, tzw. kamień milowy w postaci map zagrożeń metrologicznych oraz innych miał być gotowy do końca kwietnia, ale jego realizacja uzależniona jest od odbioru systemu ISOK. Postęp w jego realizacji wynosi więc „0”. W raporcie z postępu prac, wśród działań minimalizujących ryzyko kolejnegoopóźnienia w uzyskaniu zakładanych wskaźników projektu, wymienione jest „zrównoleglenie prac i rozpoczęcie prac z odpowiednią rezerwą czasową”. Dotychczasowa opieszałość w podejmowaniu decyzji przeczy tej deklaracji. Wody Polskie, jako działania strategiczne, na obecnym etapie wymieniają „zewnętrzny audyt projektu przed podjęciem kolejnych decyzji”. Zgodnie z nieoficjalnymi informacjami — jeszcze się nie zaczął.

 

 

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Suteniec

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Zegar tyka nad ISOK-iem