Zegarki nakręcone na tę samą cenę

  • Alina Treptow
16-12-2015, 22:00

UOKiK wykrył zmowę cenową na rynku luksusowych zegarków. Chodzi o Swatch Group oraz czterech polskich dystrybutorów.

Choć zegarki przeżywają gorący okres w związku ze świąteczną gorączką zakupową, temperaturę wokół nich podniosła również decyzja Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).

WARTE MILIONY:
Zobacz więcej

WARTE MILIONY:

W tym roku na luksusową biżuterię i zegarki Polacy wydadzą blisko 400 mln zł. Zdaniem UOKiK, którego wiceprezesem jest Bernadeta Kasztelan-Świetlik, konkurencję cenową na rynku zachwiało nielegalne porozumienie Swatch Group (Polska) i czterech polskich dystrybutorów. Marek Wiśniewski

Ustalali ceny

Urząd stwierdził, że The Swatch Group (Polska) wraz z czterema polskimi dystrybutorami (Krakowski Salon Jubilerski W. Strojny, Firma Handlowo- -Usługowa Płonka, Max-Time Maciej Pałka oraz giełdowa Vistula Group) zawarły porozumienie ograniczające konkurencję na rynku luksusowych zegarków. Chodzi o sprzedaż m.in. tak znanych marek, jak Omega, Tissot, Certina, Longines czy Rado.

— Za udział w porozumieniu nałożyliśmy kary w łącznej wysokości ponad 2 mln zł [Swatch 1,1 mln zł, Vistula Group 865 tys. zł, KSM 63 tys. zł, FHU Płonka 50 tys. zł, Max-Time 39 tys. zł — red.] — informuje Bernadeta Kasztelan-Świetlik, wiceprezes UOKiK. Rynek luksusowych zegarków jest na celowniku urzędu antymonopolowego od ponad dwóch lat — postępowanie zostało wszczęte w czerwcu 2013 r.

Z jego ustaleń wynika, że Swatch Group Polska wraz z dystrybutorami ustalały minimalne ceny detaliczne zarówno w sklepach tradycyjnych (od co najmniej 2005 r.), jak też internetowych (od 2009 r.). Maksymalny rabat nie mógł wynieść więcej niż 12 proc. W przypadku KSJ, FHU Płonka oraz Max-Time UOKiK stwierdził też, że firmy ustalały ze sobą bezpośrednio poziom cen. Jeśli któryś z dystrybutorów sprzedawał taniej, groziło mu wstrzymanie dostaw. Zresztą same salony zwracały się do Swatcha z prośbą o interwencję, jeśli któryś z konkurentów się wyłamywał i sprzedawał taniej, niż ustalono.

Nie składają broni

Przedsiębiorcy nie zgadzają się z decyzją UOKiK i zapowiadają walkę, szczególnie że dla niektórych decyzja i kara może oznaczać nawet być albo nie być dla firmy.

— Mimo że Swatch Group (Polska) nie czuje się odpowiedzialna za jakiekolwiek praktykiograniczające konkurencję, ściśle współpracowała z UOKiK. Grupa nie zgadza się z decyzją i będzie się od niej odwoływać — odpowiada biuro prasowe Swatch Group (Polska). Dystrybutorzy również nie planują składać broni.

— Nie zgadzamy się z decyzją. Czujemy się pokrzywdzeni i będziemy się odwoływać. Nasi prawnicy skierują sprawę do sądu administracyjnego — mówi Grzegorz Pilch, prezes Vistuli. Wojciech Strojny, założyciel Krakowskiego Salonu Jubilerskiego W. Strojny, podkreśla, że nie prowadzi sklepu, ale zakład zegarmistrzowski z ponad 75-letnią historią.

— Jestem zbulwersowany decyzją UOKiK. Dodam, że nałożona kara [blisko 63 tys. zł — red.] dla tak małej firmy jak nasza wywoła bardzo poważne problemy finansowe — twierdzi Wojciech Strojny. Maciej Pałka, prowadzący rzeszowską firmę Max-Time, zastrzegł, że do czasu otrzymania decyzji UOKiK nie będzie komentował sprawy.

Filip Płonka nie odpowiedział na przesłane pytania. Urząd jest pewny swoich racji, szczególnie że twierdzi, iż ma silny materiał dowodowy w postaci dokumentacji, m.in. elektronicznej. W decyzji urzędu korespondencja mejlowa jest zresztą często cytowana, również na potwierdzenie, że przedsiębiorcy zdawali sobie sprawę z nielegalności porozumienia: „pomijam fakt, co by było, gdyby do pierwotnego listu oraz wszystkich następnych dotarł UOKiK” — czytamy cytowaną w decyzji urzędu korespondencję.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Zegarki nakręcone na tę samą cenę