PGNiG jest pewne, że to Gaz System sfinansuje budowę podmorskiego gazociągu. Gaz System takiej pewności nie ma.
Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) oznajmiło, że rozmowy z Gaz Systemem o przejęciu przez operatora budowy gazociągu Baltic Pipe zbliżają się do końca. Monopolista pozbyłby się w ten sposób wydatku rzędu 430-450 mln EUR.
— Jest to kwestia kilku lub kilkunastu dni, aby Gaz System przejął od nas ten projekt. Oznacza to, że sfinansuje go z własnych pieniędzy — poinformował wczoraj Radosław Dudziński, wiceprezes PGNiG.
Dla Gaz Systemu, operatora krajowego systemu przesyłu gazu, nie jest to oczywiste.
— Nie będę komentował tego, co powiedział pan Dudziński. Rozmowy wciąż trwają — mówi Paweł Stańczak, wiceprezes Gaz Systemu.
Nie chciał też ujawnić, na jakim obecnie etapie one się znajdują, ani tego, w jakiej sprawie, dotyczącej Baltic Pipe, spółki toczą negocjacje, skoro jeszcze się one nie zakończyły. Nie dowiedzieliśmy się też jakie ewentualnie rozbieżności między nimi istnieją.
— Nie będziemy prowadzić negocjacji za pośrednictwem mediów — stwierdza Paweł Stańczak.
Gaz System jest sygnatariuszem umowy w sprawie budowy Baltic Pipe, którą podpisały również PGNiG i duński operator Energinet. Gazociąg ten miałby od 2009 r. transportować do Polski od 1,5 do 3 mld m sześc. gazu rocznie z Danii, a od 2013 r. także ze źródeł norweskich.
W kwietniu tego roku Michał Szubski, prezes PGNiG, w wywiadzie dla „PB” mówił, że lepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby to Gaz System wziął na swoje barki realizację Baltic Pipe. Zgodnie z wymogami Unii Europejskiej, PGNiG (spółka obrotu gazem) nie może być bezpośrednim właścicielem sieci przesyłu gazu, a Baltic Pipe należy traktować jako jej element. Gaz System na razie zobowiązał się jedynie do wykonania prac koncepcyjnych związanych z przyłączeniem Balic Pipe do krajowego systemu przesyłowego. Operator już teraz ma potężne wydatki. Na modernizację i rozbudowę systemu przesyłu gazu musimy wydać 5 mld zł do 2013 r., aby usprawnić jego funkcjonowanie przede wszystkim na północnym zachodzie kraju. Tam skoncentrowane są projekty, które mają umożliwić dostawy gazu do Polski z innych źródeł niż rosyjskie.