Przedwyborcze obietnice PiS dotyczące uruchomienia programu mieszkaniowego zjednały tej partii wielu sympatyków. Niewielu wierzyło w możliwość budowy 3 milionów mieszkań w 8 lat, ale sama próba stworzenia szans dla milionów Polaków zdobycia własnego dachu nad głową była przyjęta dobrze. Niestety, po roku od tych deklaracji z przykrością stwierdzamy, że rząd praktycznie nic nie zrobił, żeby wywiązać się z tych obietnic.
Budżet na sferę mieszkaniową na rok bieżący i przyszły jest najniższy po wojnie w relacji do PKB. W Europie przeznacza się na instrumenty finansowego wspierania popytu mieszkaniowego 1-2 proc. PKB. Na rok przyszły rząd zaproponował 0,1 proc. PKB (…). Do tego trzeba dodać niezwykłe zaniedbania, jeżeli chodzi o porządkowanie „prawa inwestycyjnego”. Według ekspertów, prace te nie powinny trwać dłużej niż 4-5 miesięcy. Tymczasem trwają ponad 12 miesięcy i nie widać końca.
Indolencję i złą wolę urzędników najlepiej można prześledzić na przykładzie VAT w budownictwie. Najpierw w 1999 roku polski rząd wystąpił o jednolity 22-procentowy podatek VAT dla budownictwa. A potem było już tylko gorzej. VI dyrektywa UE dopuszcza obniżenie tego podatku na mieszkania nawet do 5 proc. pod warunkiem opracowania definicji społecznego budownictwa. Kongres Budownictwa już 3 lata temu zebrał z całej Europy przykłady definicji budownictwa społecznego i przekazał je zainteresowanym resortom. Do dzisiaj nie ma stanowiska rządu. Zamiast zapowiadanego przyspieszenia w budownictwie mieszkaniowym jest coraz gorzej.
Roman NowickI
Kongres Budownictwa