Amber Gold to niejedyna firma, związana z rynkiem złota, której przyglądają się śledczy. Kolejna to Silver Bonds (SB) — spółka, w której organach przewijają się osoby kojarzone z SLD i PZPR.
Trzy tygodnie temu do Prokuratury Okręgowej w Warszawie trafiło zawiadomienie, dotyczące publicznego oferowania przez firmę papierów wartościowych bez wymaganego zezwolenia. Autorem donosu była Komisja Nadzoru Finansowego która umieściła też SB na liście ostrzeżeń publicznych.
— Jestem zaskoczony. Obecnie nie prowadzimy żadnej emisji obligacji, a ta z 2011 r., której zabezpieczeniem miało być złoto, była niepubliczna i ostatecznie nie doszła do skutku — komentuje Wojciech Czapla, prezes SB.
Niesmak po Amber Gold
Z naszych informacji wynika, że wątpliwości nadzoru wzbudziły m.in. dokumenty, zamieszczone na stronie internetowej spółki, które zachęcały do kupna obligacji. Zniknęły z niej w połowie czerwca 2012 r., już po tym, jak sprawą zainteresował się KNF i „PB”.
— To nie była żadna oferta nabycia papierów, ale jedynie prezentacja ogólnych warunków naszego produktu — tłumaczy Wojciech Czapla.
Obligacje, warte w pierwszej transzy 10 mln USD, miały być notowane na rynku Catalyst. Miały być nieoprocentowane, a jeden — mieć wartość 11 g złota, powiększoną o 1,5 proc. opłaty skarbcowej i marży SB. Po roku inwestorzy mieliby możliwość rolowania obligacji lub otrzymania 10 g złota.
Spółka tłumaczyła, że klienci by nie tracili, bo cena zakupu 11 g złota przez SB miała być niższa niż cena, po jakiej inwestor mógłby samodzielnie kupić 10 g. Zysk miałyby też przynosić przewidywane przez SB cen kruszcu. Emisja obligacji się jednak nie udała, a dziś SB pracuje nad podobnym produktem, ale skierowanym do instytucji finansowych, podlegających nadzorowi KNF, takich jak domy maklerskie czy TFI.
— Sentyment do rynku złota, ze względu na aferę Amber Gold, nie jest jednak odpowiedni — przyznaje Wojciech Czapla.
Kto nadzoruje SB
Szef SB liczy zapewne na wsparcie rady nadzorczej. A przez nią przewinęło się wiele znanych osób, kojarzonych z lewicą czy zaczynających kariery w firmach i instytucjach PRL. Zasiadali w niej m.in. Jerzy Kochański, wiceprezes PKO BP w latach 1987-91, oraz Czesław Gawłowski, w stanie wojennym doradca pełnomocnika rządu PRL ds. reformy gospodarczej.
Dziś SB nadzorują m.in. Stanisław Speczik i Miron Maicki (ich kariery biznesowe rozkwitały za rządów SLD) oraz Zbigniew Borawski, wysoki funkcjonariusz PZPR i od lat wspólnik biznesowy Andrzeja Kuny i Aleksandra Żagla, biznesmenów przesłuchiwanych przez sejmową komisję śledczą w tzw. aferze paliwowej.