Sytuacja na rynkach surowcowych staje się coraz bardziej napięta w obliczu trwającego już ponad trzy tygodnie konfliktu USA i Izraela z Iranem. Zamknięcie strategicznej Cieśniny Ormuz doprowadziło do największej w historii przerwy w dostawach ropy naftowej, co wybiło ceny surowca powyżej poziomu 100 dolarów za baryłkę. Choć złoto tradycyjnie pełni rolę bezpiecznej przystani w czasach wojennych, tym razem jego blask nieco przygasł pod ciężarem prognoz makroekonomicznych. Poniedziałkowa poranna sesja przyniosła spadek ceny spot złota o 0,2 proc do poziomu 5007,58 USD za uncję, podczas gdy amerykańskie kontrakty terminowe z dostawą w kwietniu potaniały o 1 proc, osiągając wartość 5011,10 USD.
Rezerwa Federalna przed trudnym wyborem
Kluczowym czynnikiem hamującym wzrosty cen kruszcu są obawy o dalsze kroki amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Eksperci wskazują na prostą, ale bolesną zależność, w której drożejąca energia napędza koszty transportu i produkcji, co z kolei cementuje wysoką inflację. W takim scenariuszu Fed może poczuć się zmuszony do utrzymania restrykcyjnej polityki pieniężnej, co sprawia, że aktywa nieprzynoszące dochodu w postaci odsetek, takie jak złoto, tracą na atrakcyjności względem obligacji. Rynek z niepokojem wyczekuje środowego (18.03) oświadczenia banku centralnego USA, spodziewając się, że stopy procentowe pozostaną na niezmienionym, wysokim poziomie po raz drugi z rzędu.
Dyplomacja na krawędzi i reakcja dolara
W tle rynkowych zawirowań prezydent Donald Trump intensyfikuje działania dyplomatyczne i militarne, prowadząc rozmowy z siedmioma krajami w sprawie zabezpieczenia Cieśniny Ormuz. Jednocześnie amerykańska administracja wysyła twarde sygnały w stronę Teheranu, grożąc atakami na węzeł eksportowy na wyspie Kharg i podkreślając brak gotowości do szybkiego zawarcia pokoju.
Pewną ulgę dla złota stanowił nieznacznie słabszy dolar oraz spadek rentowności 10-letnich obligacji skarbowych USA, co powstrzymało głębszą wyprzedaż kruszcu. Słabsza waluta sprawia bowiem, że sztabki stają się relatywnie tańsze dla inwestorów operujących innymi środkami płatniczymi.
Srebro też w odwrocie, metale przemysłowe zyskują
Zmienność nie ominęła również pozostałych metali szlachetnych, które reagowały w sposób zróżnicowany na doniesienia z frontu i dane gospodarcze. Srebro ucierpiało najbardziej, notując spadek ceny spot o 1,2 proc do poziomu 79,57 USD za uncję.
Odmienne nastroje panowały na rynku platyny i palladu, które zanotowały wzrosty odpowiednio o 0,8 proc do 2042,98 USD oraz o 1 proc do 1566,91 USD.
