Złoty ma się lepiej, choć nadal jest słaby

Marek Nienałtowski
opublikowano: 2003-09-19 00:00

W czwartek odchylenie złotego, będące najlepszą miarą jego wartości w stosunku do koszyka walut, powróciło na mocną stronę parytetu. Początek sesji wcale na to jednak nie wskazywał. Zaraz po otwarciu krajowego rynku notowania naszej waluty zaczęły spadać. Kurs dolara zwyżkował z 4,0145 do 4,0330 zł. Z kolei kurs euro wzrósł z 4,5310 do 4,5505 zł i był najwyższy w historii.

Słabe nastroje na rynku związane ze stanem finansów państwa pogorszyła czwartkowa publikacja „Gazety Wyborczej” pod znamiennym tytułem „Dług otwiera paszczę”. „GW” doniosła, że w najbliższych latach dług publiczny utrzyma się tylko minimalnie poniżej ostatniego progu 60 proc. PKB. W kolejnych godzinach handlu inwestorzy przystąpili jednak do kupna dość relatywnie taniego złotego. Cena dolara spadła do 3,9900, a cena euro — do 4,5090.

Rynek pozytywnie odebrał zapowiedź ministra finansów Andrzeja Raczki, który w wywiadzie dla agencji Reuters powiedział, że rząd w średniookresowej strategii finansów publicznych zakłada obniżanie deficytu budżetowego przede wszystkim tnąc wydatki. Drugim czynnikiem wzmacniającym naszą walutę była informacja agencji ratingowej Moody’s o tym, że perspektywa ratingu dla Polski jest stabilna, ponieważ jest ona wspierana perspektywą awansu gospodarczego Polski i faktem integracji z Unią.

O godzinie 15.58 dolar wyceniany był na 3,9950 zł, a euro na 4,5170 zł (odchylenie –0,09 proc.).

Wraca sentyment do złotego. Inwestorzy znów są zainteresowani kupnem polskiej waluty. Na rynku nie ma jednak wielkiego optymizmu. Inwestorzy nadal uważają, że polskie finanse publiczne są w kiepskim stanie.

Podczas pierwszej części czwartkowej sesji notowania europejskiej waluty do dolara spadły. Kurs EUR/USD, który w środę wieczorem na fali realizacji zysków przez inwestorów i obaw o powiększający się deficyt Stanów Zjednoczonych, wzrósł do poziomu 1,1300, zniżkował do 1,1251.

W ostatnim raporcie Międzynarodowy Fundusz Walutowy obniżył prognozę tempa wzrostu gospodarczego strefy euro w tym roku do 0,5 proc. Z drugiej strony zdecydował się on na podwyższenie prognozy dla Stanów Zjednoczonych do 2,6 proc. z 2,2 proc. W południe Eurostat podał, że nadwyżka handlowa Eurolandu wyniosła 12,2 mld EUR i była wyższa niż oczekiwane na rynku 8 mld EUR.

Kolejne godziny handlu przyniosły ostry wzrost kursu EUR/USD, aż do 1,1346. Wartość dolara spadła, mimo że dane makro z USA pozytywnie zaskoczyły. O godzinie 14.30 departament pracy USA podał, że liczba nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych spadła w minionym tygodniu do 399 tys. z 428 tys. Analitycy oczekiwali spadku do 410 tys. Wydaje się, że na przecenę amerykańskiej waluty miała wpływ przede wszystkim silna wyprzedaż dolara na rynku japońskiego jena. O godzinie 15.58 wyceniano 1,1310 USD.