Złoty odrabia straty

Tomasz Regulski, Joanna Pluta
06-01-2009, 10:57

Od wczoraj złoty zyskał na wartości względem euro dzięki poprawie nastrojów na światowych rynkach. Dziś kurs EUR/PLN zszedł nawet poniżej poziomu istotnego wsparcia 4,0600. Póki co jednak, próby jego trwałego pokonania nie powiodły się. Gdyby jednak w dalszej części sesji rynkowe nastroje nie uległy nagłemu pogorszeniu, wsparcie to może być ponownie testowane. Po jego pokonaniu najbliższym celem dla pary EUR/PLN stanie się psychologiczna bariera 4,0000.

Złoty zyskał wczoraj na wartości również względem franka szwajcarskiego, natomiast osłabił się w stosunku do dolara amerykańskiego oraz funta brytyjskiego. Zwyżka kursów USD/PLN oraz GBP/PLN dokonała się przede wszystkim za sprawą wzrostu wartości dolara i funta względem euro. Inwestorzy ponownie zaczęli grać pod oczekiwane silne cięcia stóp procentowych w Eurolandzie, co przełożyło się na znaczne osłabienie wspólnej waluty na rynku światowym. W pewnym stopniu fakt ten przełożył się również na notowania pary EUR/PLN.

Na początku dzisiejszej sesji na rynek napłynęła niezbyt korzystna dla złotego informacja. Wiceprezes Narodowego Banku Polskiego W. Koziński w wywiadzie dla telewizji stwierdził, że 2009 rok nie jest  zbyt dobrą datą do wstąpienia Polski do ERM2. Zgodnie z planami rządu nasz kraj ma wejść do tego systemu wiosną br. Ewentualne przesunięcie się tej daty może opóźnić przystąpienie Polski do strefy euro, co mogłoby być negatywnie odebrane przez inwestorów zagranicznych. Mimo to, wspomniane doniesienia nie przyczyniły się do osłabienia złotego. Fakt ten może świadczyć o determinacji uczestników rynku do umocnienia polskiej waluty.

Eurodolar kontynuuje spadki – po wczorajszej zniżce o ponad 3 figury z okolic 1,3950 do 1,3600, dziś rano kurs EUR/USD przebił poziom 1,3500. Ewidentnie potwierdza to, że sentyment do wspólnej waluty zdecydowanie osłabł po miesiącu zwyżki notowań eurodolara.

W obecnym momencie do głosu doszedł dysparytet stóp procentowych pomiędzy strefą euro a Stanami Zjednoczonymi i oczekiwanie na dalsze cięcie kosztu pieniądza w Eurolandzie. Dziś ze strefy euro napłyną na rynek dane o aktywności gospodarczej w sektorze usług, poznamy również szacunki zharmonizowanego wskaźnika cen konsumentów. Oczekuje się dalszego spadku aktywności gospodarczej, odczyt indeksu HICP według prognoz powinien wynieść 1,8%. Zharmonizowany wskaźnik cen konsumentów jest wykorzystywany przy ustalaniu celu inflacyjnego Europejskiego Banku Centralnego. Oficjalnie wynosi on „nieco poniżej 2%” - wartość HICP na  poziomie zgodnym z prognozami oznaczały więc spadek inflacji poniżej celu, co zdecydowanie zwiększyłoby prawdopodobieństwo obniżki stóp procentowych na najbliższym posiedzeniu ECB. Rynek oczekuje cięcia kosztu pieniądza o co najmniej 50 pb.

Lepszy sentyment do dolara wspierają również nadzieje związane z planem stymulacyjnym dla gospodarki amerykańskiej prezydenta-elekta Baracka Obamy, który przewiduje pomoc wysokości 775 mld dolarów w postaci ulg podatkowych i dotacji rządowych. Zmieniło się zatem nastawienie inwestorów do wielkoskalowych planów pomocy – wcześniej traktowali oni zapowiedzi takich działań jedynie jako dodatkowe obciążenie dla krajowego budżetu, w obecnym momencie plan Obamy budzi nadzieję na wyjście z recesji. Nie wiadomo jednak, jak długo takie nastroje się utrzymają – przyjęcie projektu wsparcia rynków finansowych urzędującego jeszcze Sekretarza Skarbu Henry'ego Paulson'a początkowo również wiązało się z dużymi nadziejami i wspierało pozytywny sentyment do dolara. Inwestorów zniechęcił jednak niedostateczny nadzór i kontrola nad kwotą 700 mld środków pomocy. W przypadku braku długoterminowych efektów nowego planu, a przede wszystkim braku konkretnych, klarownych ustaleń, na jakich zasadach pomoc będzie udzielana, może również nastąpić ochłodzenie entuzjazmu i wzrost obaw o wpływ wydatków na amerykański budżet oraz samą gospodarkę USA, co z kolei ponownie osłabiłoby sentyment do dolara.

Zmienne nastroje na rynku EUR/USD są jedyną pewną rzeczą w kolejnych miesiącach - ani Euroland ani USA nie mają bowiem silnych fundamentalnych podstaw stojących za umocnieniem ich walut. Rynkiem będą rządziły więc kilkutygodniowe cykle zmian sentymentu do euro i dolara oparte co prawda o fundamentalne, lecz krótkoterminowe czynniki.

Tomasz Regulski, Joanna Pluta
Autorzy są specjalistami Departamentu Doradztwa i Analiz DM TMS Brokers

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Regulski, Joanna Pluta

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Złoty odrabia straty