Złoty pokazał siłę

Marek Rogalski, Analityk DM BOŚ
04-05-2009, 17:06

Poniedziałkowa sesja zgodnie z rannymi przewidywaniami upłynęła pod znakiem stabilizacji złotego. Warto jednak tutaj dość wyraźnie zaznaczyć, iż była ona wyrazem dość dużej siły naszej waluty.

Jeszcze kilka tygodni temu informacje, takie jak te opublikowane dzisiaj przez Komisję Europejską, mogłyby doprowadzić do wyraźniejszego wahnięcia notowań złotego. Tymczasem inwestorzy zachowali stoicki spokój. Mowa oczywiście o szacunkach Komisji Europejskiej dotyczących prognoz gospodarczych dla Polski na 2009 i 2010 r. A względem stycznia, kiedy to KE prognozowała na ten rok 2 proc. r/r tempo wzrostu naszej gospodarki, zmieniło się dość wiele. Obecnie szacunki mówią o jej spadku o 1,4 proc. r/r w 2009 r. Ożywienie ma nadejść dopiero w przyszłym roku – gospodarka ma wzrosnąć o 0,8 proc. r/r. Jednocześnie KE poinformowała iż rozpoczyna tzw. procedurę nadmiernego deficytu. A to m.in. za sprawą najnowszych prognoz, wg. których ma on w tym roku wzrosnąć do 6,6 proc. PKB, a w przyszłym roku sięgnąć nawet 7,3 proc. PKB. Niemniej, Komisja skomentowała raport dla Polski pod hasłem „łagodna recesja puka do polskich drzwi”, co na swój sposób jest optymistyczne. Bo, w tym roku PKB dla całej Unii może skurczyć się aż o 4 proc. r/r.

Po południu szacunki KE spotkały się z dość wyraźną krytyką ministra finansów, Jacka Rostowskiego. Powtórzył on, iż spodziewa się wzrostu PKB w tym roku powyżej 1 proc. r/r, chociaż nie wyklucza ujemnego wzrostu w ujęciu kwartalnym. Dodał jednocześnie, iż nie zakłada, aby tegoroczny deficyt sektora finansów publicznych miał przekroczyć 4,6 proc. PKB. Pozostaje pytanie komu wierzyć? Widać, że na razie inwestorzy zdają się bardziej kibicować rządowi, niż unijnym urzędnikom. Inna sprawa, że porównując poszczególne rynki Polska wciąż lokuje się w czołówce i to jest dla zagranicznych inwestorów najważniejsze. Nieco martwi jedynie szacunek KE odnośnie wyraźnego wzrostu deficytu w latach 2009-10. Tutaj resort finansów będzie musiał w perspektywie najbliższych tygodni przedstawić wiarygodny pakiet działań zmierzających do jego ograniczania, tak aby przy niekorzystnym środowisku gospodarczym, rzeczywiście nie przekroczyć poziomu 4,6 proc. PKB w 2009 r.

Na złotego pozytywny wpływ miały także informacje nt. wirusa grypy. Dane z Meksyku wskazujące, iż liczba przypadków nowych zachorowań zaczyna się zmniejszać, a także wiadomości z innych krajów, sugerujące, iż przebieg choroby może mieć bardziej łagodny charakter, wyraźnie pomogły dzisiaj notowaniom tamtejszego peso, które zyskało w relacji do dolara ponad 2 proc. Przyczyniły się także do dalszego wzrostu apetytu na ryzyko i zainteresowania inwestorów rynkami rozwijającymi się. Dobre nastroje zdołały podtrzymać także dane makro, jakie po południu napłynęły z USA. Dynamika wydatków na inwestycje budowlane wzrosła w marcu o 0,3 proc. m/m, wobec prognozowanego spadku o 1,5 proc. m/m. Z kolei liczba zawartych w marcu przedwstępnych umów sprzedaży domów wzrosła o 3,2 proc. m/m, podczas kiedy oczekiwano, iż nie ulegnie zmianie. Zwyżki na giełdowych parkietach podtrzymywane były także przez informacje, iż szczegółowe informacje o kondycji 19 amerykańskich banków, zostaną opublikowane dopiero w najbliższy czwartek, a nie dzisiaj, jak to wcześniej planowano.

W efekcie po południu notowania EUR/PLN atakowały dość wyraźny poziom wsparcia na 4,36, którego naruszenie otworzy drogę do 4,30 w najbliższych dniach. Z kolei na EUR/USD spadek będący wynikiem negatywnych prognoz KE w okolice 1,3215, został dość szybko wymazany. W kolejnych godzinach notowania wzrosły do 1,3330.

Marek Rogalski
Analityk DM BOŚ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski, Analityk DM BOŚ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Złoty pokazał siłę