Analitycy podkreślają w swoich porannych raportach, że w czwartek kluczowym wydarzeniem w Polsce będzie konferencja NBP, na której spodziewane jest, że utrzymanie jastrzębiej retoryki ze stycznia.
"Według naszej oceny przekaz ten został już w dominującym stopniu na rynku zdyskontowany podczas styczniowej fali umocnienia złotego, stąd o trwałe przebicie poziomu 4,20 na EUR/PLN może być obecnie trudno. Istnieje również spore prawdopodobieństwo, że rynki walutowe nie wyceniają na ten moment w pełni szkód, które zapowiedziane amerykańskie cła mogą wyrządzić światowej gospodarce" - ocenili analitycy PKO BP.
Dodali, że w przypadku nagłej eskalacji wojen celnych to m.in. waluty rynków wschodzących mogłyby zostać mocno poszkodowane, stąd rozwinięcie korekty wzrostowej na mocno już wyprzedanej parze EUR/PLN uważają oni za scenariusz bardziej prawdopodobny na nadchodzące dni.
Także analitycy BGK uważają, że wsparcie EUR/PLN na 4,20 może być trudne do przełamania.
RYNEK DŁUGU
"Krótkoterminowe wyprzedanie mierzonych rentownościami rynków bazowych FI, przy braku publikacji kluczowych danych makro, będzie w czwartek sprzyjać stabilizacji ich rentowności, choć trzeba dodać, że spadek dochodowości US10YT poniżej 4,50 proc. otwiera drogę w kierunku strefy 4,25 proc. - 4,35 proc." - napisali w porannym raporcie analitycy PKO BP.
Dodali, że dla krajowych SPW istotny będzie przekaz z konferencji prezesa NBP, a niewiele wskazuje, żeby miał się on względem konferencji z grudnia i stycznia zmienić.
Analitycy BGK podkreślili, że komunikat RPP po posiedzeniu został przyjęty neutralnie i teraz oczy inwestorów zwracają się ku dzisiejszej konferencji prezesa NBP Adama Glapińskiego.
