Znów rozgorzał spór o Elektrim

Marcin Goralewski
opublikowano: 2004-09-29 00:00

Warszawski sąd unieważnił decyzję prokuratury apelacyjnej o zaprzestaniu postępowania przeciwko obecnym akcjonariuszom Elektrimu, tzn. spółkom Polsat Media i TCF oraz byłym akcjonariuszom holdingu tzn. BRE i Ryszardowi Oparze w sprawie sposobu nabycia akcji spółki. Sprawa ciągnie się od początku 2004 r. Amerykański fundusz Highwood Partners (HP), związany z grupą obligatariuszy Elektrimu, zarzuca Polsatowi — głównemu rozgrywającemu w spółce, że działając w tajnym porozumieniu przejął kontrolę nad firmą. Fundusz domaga się, aby Polsat (który nie zgadza się z argumentacją HP) ogłosił wezwanie do sprzedaży wszystkich walorów Elektrimu po 9 zł za jedną akcję (tyle inwestorzy płacili BRE w pierwszych transakcjach). Amerykanie argumentują, że występują w imieniu drobnych udziałowców, którzy przez nielegalne porozumienie inwestorów zostali poszkodowani. Nie sposób jednak oprzeć się wrażeniu, że działania funduszu mają związek z rozgrywkami na linii wierzyciele — Elektrim. Warszawska spółka wraz z francuskim koncernem medialnym Vivendi chce sprzedać 51-proc. udział w PTC niemieckiemu Deutsche Telekom. Majątek jest jednak zastawiony i bez zgody wierzycieli, którym Elektrim ma oddać około 2 mld zł, transakcja nie będzie możliwa do przeprowadzenia. Przedstawiciele Elektrimu sugerowali, że wierzycielom zależy po prostu na przejęciu aktywów spółki.